Rozmiary tej całej afery korupcyjnej nie rzucają na kolana, a prosto na pysk. Najbardziej śmieszne jest to, że PZPN z Listkiewiczem na czele od zawsze udawał, że nasz futbol jest czysty i nie ma żadnej korupcji. Przecież to każdy widział. Kibice nie raz narzekali, ale oni wciąż umywali ręce i przechodziło to bez echa. Dodatkowo Listkiewicz nie poda się do dymisji, bo jest zbyt dumny.
Tak jak Zaza napisał, zobaczcie na tę listę i spójrzcie, jak wielu wciąż prowadzi mecze ligowe. Cieszy fakt, że policja nie zamierza odpuszczać i chce wszystkich winnych osądzić. Zszokowała mnie w tym wywiadzie wiadomość, że cała sprawa dotyczy kilkuset spotkań ustawionych. To jest niewyobrażalna liczba, nawet w ciągu 10 lat.



