W sobotniej wyborczej przeczytałem o trenerze Polskowic Mirosławie D. - zgłosił się sam, ale jego zeznania nie zgadzały się z resztą więc poszedł na dołek, zrobiono konfrontacje i wyszedł za poręczeniem - wziął sobie do serca słowa Ziobry, ale chyba przedobrzył. Dodam że gdy sprawa wyszła na jaw został zawieszony.
Lista w PS to żenada, redaktorzy Przeglądu chcieli "zasłużyć się" dla polskiej piłki podając ew. podejżanych, żadna to sztuka gdy wymiania się prawie całą listę sędziów polskich, zachowali się jak Fakt czy SE. Oczywiście że chcieli dobrze, ale skutki są jakie są i powinni żałować, że zdecydowali się na publikację w tym zakresie.



