Koszykówka: MŚ, ME itd. itp.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 29 sie 2006, 16:27

Przez te kilka dni gdy nikt nic tu nie pisał w Japonii sporo się działo... i dziś odbyły się pierwsze ćwierćfinały 8) W obu meczach, bo do tej pory odbyły się dwa zdecydowanie wygrywali faworyci i drużyny którym kibicuję i chcę aby doszły do finału (a ściślej mówiąc to jestem z Argentyną) :D Niestety Argentyna i Hiszpania spotkają sie już w półfinale (a dla mnie będzie to finał) i nici ze zmęczenia Amerykanów podczas meczów z wymienioną przeze mnie dwójką jak sobie to wcześniej zaplanowałem. W meczu Argentyna - Turcja 83:58 już od pierwszej kwarty spotkanie toczyło się pod dyktando wicemistrzów świata i mistrzów olimpijskich i dalej poza ładymi akcjami przeważnie Argentyńczyków w ogóle ani przez chwilę nie trzymało w napięciu. W drugim ćwierćfinale Hiszpania pokonała Litwę 89:67 i w nim zwycięzcy także uzyskali przewagę już od pierwszej kwarty bez większego wysiłku awansując do dalszej fazy przy nieporadności rywala na boisku. W pozostałych dwóch do rozegrania meczach USA zmierzy się z Niemcami (Niemcom daję góra pierwszą połowę na dotrzymywanie kroku Amerykanom) oraz Grecja z Francją. W drugim półfinale powinny zagrać USA z Grecją (w końcu mistrzowie Europy) i niestety pewnie wygrają ci pierwsi. Co do drugiego półfinału to powinna być walka na całego i mimo wszystko myślę że to Argentyna zagra w finale (w turnieju w Hiszpanii przed MŚ Hiszpania łatwo pokonała Argentynę ale wtedy partnerzy Manu Ginobilego przegrywali z wieloma teoretycznie słabszymi drużynami) w którym jak wspomniałem prawdopodobnie spotkają się w z USA - będzie to wielki rewanż (miejmy nadzieję że nie udany :pray: ) za ostatnie Mistrzostwa Świata (?) kiedy to Argentyńczycy pokazali światu że nie taki Amerykanin straszny jak się wszystkim wydaje :wink:

A dlaczego w każdym meczu liczę na przegraną graczy USA :?: - bo choć nie jest to już Dream Team jak we wcześniejszych latach to mim o wszystko są oni faworytem całej imprezy i ich przegrana będzie uważana za niespodziankę, w końcu wszyscy gracze grają na co dzień w najlepszej lidze świata NBA. A ja przeważnie nie lubię zdecydowanych faworytów (tak jak Brazylii w gałę i Realu po ich wojażach we wcześniejszych latach - z nimi tak mi zostało) i liczę na jakieś niespodzianki :smoke:

Wróć do „Inne sporty”