A ja jestem za aborcją i eutanazją, lecz tylko w szczególnych przypadkach.
W pierwszym powinno się to tyczyć wyłącznie gwałtów. Zgwałcona kobieta, będąca w ciąży z obcym mężczyzną, miałaby prawo do aborcji, tak samo jak kobieta, której ciąża mogłaby zagrażać życie.
A o eutanazji to już wszystko wspomnieliście. Idziemy do przodu i nie żyjemy w buszu i każdy woli sobie oszczędzać cierpień. Eutanazję przeprowadzanoby tylko za zgodą pacjenta.
Bo nawet jeśli temu daliby nóż to i tak sam by sobie poderżnął gardło. Trochę wygląda to jak horror ale taka jest nasza dzisiejsza rzeczywistość.



