A daleko jeszcze – mój ulubiony tekst z drugiej części „Shreka”. Moja ulubiona bajka
Barcelona – od zawsze jest „częścią” mojego życia…nie chodzi o to, że im kibicuje. Mając w domu dwóch kibiców Barcelony (brat i tata), nie mogło być inaczej, żebym nie oglądała ich meczów.
Chłopcy – a kto to jest
Dzieci – jasne, że chciałabym mieć. Kiedyś się śmiałam, że chciałabym mieć drużynę piłkarską wraz z rezerwowymi, ale chyba teraz to już nie przejdzie. Po pierwsze czasu już nie wystarczy, a po drugie nie wiem czy to bym przeżyła. Na dzień dzisiejszy jakoś o tym nie myślę, ale kto wie co się wydarzy w przyszłości.
Ewelina – tak mówi do mnie moja mama. Nawet nie wiem dlaczego. Tak kiedyś zaczęła i to trwa do dzisiaj. Przy urodzeniu przecież dostałam na imię Ewa
Football – a raczej piłka nożna (niestety P już zostało zajęte
Godzina 18 – to jest godzina, która oznacza iż koniec jedzenia na dzień dzisiejszy. Staram się ją bardzo przestrzegać, ale jak wiadomo wszystko się da naciągnąć
Horoskopy – skłamałabym, gdybym powiedziała, że ich nie czytam. Muszę powiedzieć iż wiele rzeczy w nich zawartych się spełniło (przypadek?!)…nie oznacza to iż wierzę w nie.
Imagination – bardzo lubię ten utwór duetu Kalwi & Remi i namiętnie go ostatnio słucham. Nie przepadam za takiego typu bitami
Jestem jaka jestem – tekst jaki sobie od kilku tygodni powtarzam. Nie jestem idealna i nigdy nie będę (ale kto jest
Księgowość – to jest to, co zawsze chciałam w życiu robić. Już w 6 klasie szkoły podstawowej wiedziałam, że chce ukończyć liceum ekonomiczne, później studia ekonomiczne, aby w ostateczności znaleźć pracę w księgowości. W szkole średniej moja nauczycielka od rachunkowości powiedziała mi, że zamiłowanie do tego pewnie wyssałam z mlekiem matki (moja mama też przez 20 lat pracowała w księgowości – od kilku lat pracuje już w innym dziale). Myślę, że coś w tym jest…
Logistyka – to jest to czym chciałabym się zająć w przyszłości.
Łzy – jestem straszny płaczek, ale najczęściej robię to, gdy mnie nikt nie widzi. Może dlatego wszyscy myślą, że chodzę wiecznie z „uśmiechem na twarzy”.
Milan – nawet nie pamiętam jak to się wszystko zaczęło. Wiem, że „ojcem” mojego zainteresowania się Milanem był Pippo. Teraz oczywiście nie mogę powiedzieć iż jest on moim ulubionym piłkarzem Milanu, ale jednak sentyment to niego pozostał wielki. Mogłabym o nich mówić godzinami….
Nieśmiałość –:oops: może tego nie widać na pierwszy rzut oka, ale jestem nieśmiała. Myślę, że to wina braku wiary w siebie i we własne umiejętności. Wzięło się to z kompleksów jakie mam na punkcie swojego wyglądu. Nigdy nie byłam chuda. Jednak już w podstawówce spotkałam się z osobami, które źle traktowały ludzi z „większą ilością ciałka”. Ileż to razy słyszałam, pod swoim adresem, że nie powinnam się odzywać, bo jestem gruba. Oczywiście wiele się na dzień dzisiejszy zmieniło, ale te słowa zostały tak głęboko zapisane w moim umyśle, że nie pozwalają mi się otworzyć do końca przed ludźmi. Wiele musi minąć czasu i muszę czuć się akceptowana, aby otworzyć się w 100 %. Spotkałam się z tym, że ludzie spotykając mnie pierwszy raz uważają, że jestem bardzo pewna siebie i wiem czego chcę. Jakież jest ich zdziwienie, gdy dowiadują się, że jednak tak nie jest. Bez wątpienia wiem, czego chcę, ale brak pewności nie pozwala mi o to wszystko walczyć.
Owoce – uwielbiam je jeść. Nie mam jednego ulubionego owocu. Muszę po prostu poczuć, że mi się któregoś chce, np. w ostatnie wakacje namiętnie jadłam arbuzy i winogrona
Pippo – to dzięki niemu zainteresowałam się Milanem…
Rodzice – jak człowiek musi wiele przeżyć, aby w końcu dowiedzieć się, że są Twoimi najlepszymi przyjaciółmi. Wiele przykrych rzeczy musieli ze mną przejść, wiele im sprawiłam przykrości. Moje stosunki z rodzicami, przede wszystkim z mamą, diametralnie się poprawiły po mojej wyprowadzce. Od ponad roku mieszkam sama, ale wiem, że mogę na nich liczyć w każdej sytuacji, bez względu na to czy jest to coś miłego czy też przykrego. Przekonałam się o tym już nie raz i mam nadzieję że tak pozostanie…
Szkoła podstawowa – wiele bym dała, żeby cofnąć czas i powrócić do niej. Żałuję, że zrobiłam wtedy kilka nieprzemyślanych rzeczy. Teraz, z perspektywy czasu, jest mi wstyd.
TomekW – mój najlepszy przyjaciel. Pamiętam jak kilka lat temu poznaliśmy się w necie, dzięki grupie tematycznej ( oczywiście dotyczącej Milanu ). Okazało się, że mieszkamy w jednym mieście i umówiliśmy się na spotkanie. Co miałam stracha…przez całe spotkanie gadałam jak nakręcona z nerwów. Teraz jak wspominamy te spotkanie to śmiejemy się. Najlepsze jest to, że każde z nas za pierwszym razem źle oceniło siebie. Gdy go zobaczyłam pomyślałam sobie, że to jakiś kujon, który w ogóle nie ma poczucia humoru, siedzący wiecznie przy książkach itp. Natomiast Tomek ocenił mnie jako pewną siebie osobę, zakochana wręcz w sobie. Wiecznie z fochem i bufoniastym ( i to nie ma nic wspólnego z Buffonem ) wyrazem twarzy. Powiem jednak, że najlepszy czas w moim życiu przeżyłam właśnie z nim. Więc nie warto oceniać człowieka po wyglądzie, gdyż jak widać nie „szata zdobi człowieka”.
Uczulenie – mam uczulenie na wszelkiego rodzaju pyłki, a także na kurz. Muszę unikać miejsc bardzo zakurzonych, bo wtedy nos i oczy mają „przekichane”
Wiedza – ukończyłam już kilka szkół, nie licząc szkoły podstawowej i średniej. Studia wyższe oraz podyplomowe wcale nie dały mi tego co chciałabym wiedzieć. W najbliższej przyszłości zamierzam nadal się uczyć i poszerzać swoją wiedzę
Zupa pomidorowa – moja ulubiona.


