Ja na mecze mojej drużyny - Lechii Gdańsk - chodzę od 5 lat, a więc od ligi okręgowej. Miałem wtedy 13 wiosen i bardzo często "zasiadałem" w młynie, by aktywnie dopingować swój zespół. Od 2 lat jednak, każdy mecz oglądam z prostej, która jest bardzo aktywna i często podłącza się do dopingu. Na wyjazdy jeżdżę jak tylko czas i fundusze pozwalają, w tym sezonie jak narazie byłem na dwóch. Jestem niesamowicie związany z tym klubem, byłem z nim od degradacji i czuję, że na Traugutta już niedługo doczekam się piłki nożnej w większym wydaniu.
Muszę przyznać, że polska piłka jara mnie najbardziej, kocham to co Nasze.[/url]



