A' - Alkohol. Tak, tak nie bede orginalny. Jedna z ulubionych form spedzania czasu. Nawet jakbym się skupił to raczej nie przypomniał bym sobie kiedy ostatni raz ustawiłem się ze znajomymi i spedziałem ten czas bez alkoholu. No chyba na poczatku gimnazjum. Alkohol zawsze bedzie wiązał sie z dziurami w moim skromnym budżecie, mimo to nigdy nie żałuje straconych w ten sposób pieniędzy. Także spozywanie napojów wysokoprocentowych ma swoje odzwierciedlenie w formie fizycznej, która osiągneła dno. Przynajmniej mam sie od czego odbić. Śledząc wypowiedzi poprzedników stwierdzam, że to siedzi gdzies w naszej mentalności i nie łatwo jest sie tego pozbyć.
B - Babel, a właściwie Bąbel(choc jak ktos pisze np. Babelowi nie przeszkadza mi to w ogóle, wręcz przeciwnie brzmi nawet lepiej). Generalnie ksywa wzieła się od nazwiska, choć nie wątpliwie moja skromna postura idalnie pasowała to pseudonimu Bąbel. Niestety z wiekiem coraz bardziej upodabniam sie do bąbla, a będzie jeszcze gorzej. Optymista.
C - Calcio. Jak dla mnie(czyli jak dla frustrata)esencja futbolu.
D - Dziewczyny, kobiety, płec piekna. Eee tu zaczynaja się schody, bo nie jestem ani typem maczo, ani wielkim podrywaczem, ani tzw. efekciarzem. Łatwiej rozmawia mi się z facetami. Odrazu uprzedzam złośliwe pytania: jestem hetero. Wydaje mi się, że wpływ na to moze mieć moja monotematyczność(wtajemniczeni wiedza o co chodzi). Jednak jest to tylko powierzchowne wrażenie, gdyz ze mna można porozmawiać na każdy temat: od problemów gospodarczych Sri Lanki po ostatnie wydarzenia w siatkówce. Jednak obecnośc w kobiety w towarzystwie łagodzi obyczaje. Szczegolnie tych pięknych, a przeciez innych nie ma.
E - Error 404. The requested URL/404 was not found on this server.
F - Forsa, kasa, hajs. Mam bardzo przyjemny stosunek do pieniędzy. Jeśli posiadam wieksza gotówke, raczej szybko zostaje ona zamieniona na rzeczy wprawiające mnie w dobry nastrój. Jestem wtedy zazwyczaj bardzo miły dla otoczenia, stawiam browary i ogólnie mówiac jest sielanka. Gorzej kiedy nie posiadam kasy, to wtedy robie sie natarczywy, nieprzyjemny i gryze. Nie żartowałem, kiedy mam pusty portfel to staram sie go w jakis legalny sposób zapełnić. Ot cała filozofia, tak jak metoda dwóch dobrych skoków Małysza.
G - Gó... prawda, że siatkówka.
H - Hobby. Przede wszystkim sport zarówno czynny jak i w zdecydowanej wiekszości bierny. Piłka nożna, siatkówka, snooker, kolarstwo i wiele innych dyscyplin. Muzyka owszem. Lubie posłuchac. W szczególności reggae, rock, hip hop czy nawet ostanio zostałem zarażony przez kolegów muzyka psychodelic trance. Co zmieniło zdanie o muzyce elektronicznej o 360 stopni
I - Internazionale FC. Zaczeło się to w bardzo dawno temu - sezon 1996/97. Nałozyły na siebie dwa zdarzenia. Swojego czasu moim ulubionym zawodnikiem był ówczesny gracz Barcelony Nigg.. tfu Ronaldo. W tym sezonie w finale pucharu UEFA spotkały się Schalke 04 z Interem. Mimo iz z całego serca kibicowałem Włochom, wygrali piłkarze z Niemiec. Nastepnie Ronaldo został wytransferowany do Interu, a ja zaczałem uwazniej sledzic poczynania Nerazzurrich. I tak zostało do dzis. No, może moja sympatia do Ronaldo troche zmalała. Złosliwi znajomi porównuja mnie do Interu: wielki potencjał, wielkie nakłady i ogólnie klapa. Coś w tym jednak jest. Mimo wyników, a własciwie ich braku nigdy nie przestane im kibicować.
J - Ja p... ale trudno jest wyprodukowac cos sensownego przy tej literze.
K - Komentarze na stronie głównej. To własnie one, a konkretnie ludzie którzy sie tam napinali, swoja twórczoscia zmotywowali mnie do rejestracji na pilka.pl. Potem zaczałem stawiac pierwsze, mało udane kroki na forum. Jednak od czasu do czasu udzielałem sie także w komentarzach. Aż dostałem tajemniczy PW z zaszyfrowana wiadomościa od Piuwsa. Była to propozycja objecia nowo utworzonej posady moderatora od komentarzy. Zgodziłem sie i mysle, że razem z innym modami choc troche podwyższylismy poziom dialogów toczących się w komentarzach. Choc praca ta ma swoje minusy np. gdy na poczatku dnia przeczytasz 100 komentarzy pod jednym włoskim niusem mozesz mieć cały boży dzień zjebany. Tutaj korzystając z darmowego czasu wyborczego prosze moich wszystkich adwersarzy aby zamiast wykłócac sie i zarzucac mi brak obiektywności, zwrócili mi uwage co i jak wtedy łatwiej bedzie mi interweniować. Jestem tylko człowiekiem i czasami moge po prostu czegos nie dostrzec. Nie traktujcie mnie jak wroga.
L - Lenistwo. Tutaj tez nie bede oryginalny. Najlepiej sie czuje jak nic nie musze robić.
Ł - Łot de fak? Składam formalny wniosek o wyrzucenie tej litery z alfabetu.
M - Mielec. Moje rodzinne miasto. Tutaj sie wychowałem i na pewno pozostawiłem tu część siebie. Mimo iz brak perspektyw dobrej pracy, az w oczy kłuje, co za tym idzie moje szanse pozostanie w tym miejscu sa iluzoryczne, to uwielbiam to miasto. 70 tysieczna miescina w zapomnianym przez niektórych województwie podkarpackim. Ogólnie poznani pozytywni ludzie przesłaniaja wady tego miasta tj. oddychanie powietrzem z Melnoxu, ekipy szeleszczących karków czy brak autobusow nocnych
N - Nauka. W tym roku zdalem mature, co za tym idzie musze gdzies kontynuować swoja edukacje. Wybór padł na Rzeszów i mimo dobrych wyników z egzaminu maturalnego, wybrałem uczelnie płatna(tutaj wypada podziękowąc rodzicom, którzy umozliwili mi taki wybór). Bedzie to swego rodzaju motywacja, której tak często mi brakuje. Acha, kierunek który wybrałem to Turystka i Rekreacja.
O - O sobie troche. Więc mam 19 lat, na imię ma Krzysztof(choć niektórzy insynuuja, że niby Boguś). Nawet na drugie mam inaczej(Na O..)
P - pilka.pl. Ten serwis działa jak narkotyk. Tymbardziej jest mi miło, że moge choc minimalnie pomóc. Naprawde robicie wielka rzecz dla tysiecy spragnionych piłki niedzielnych kibiców. Jeszcze milej, że miałem okazje poznac osoby tworzace ten serwis i ewoluowałem na wyzszy level wtajemniczenia - z przeciętnego frustrata na "pijącego z adminami". Gorace pozdrowienia. Wiem, że niektórzy spodziewali się przy literze "P" bardziej pikantnych wyznań, jednak musza cierpliwie czekać na druge edycje "Forumowicz od A do Z".
R - Rodzina. Choc w bardzo dziwny sposob okazuje swoje uczucia, to wiem że bez niej nic nie osiągnał bym w zyciu i jest dla mnie najważniejsza.
S - Siatkówka. Czyli to co tygryski lubią najbardziej. Siatkówka interesowałem sie raczej pobieżnie. Kiedys z nudów zaczałem oglądać mecze PLS-u i zostałem totalnie zainfekowany tą dyscyplina sportu. Jak to mówił bodajże ś.p Zdzisław Ambroziak "Najbardziej zespołowy sport, ze wszystkich sportów zespołowych". Nie ma innej takiej dyscypliny zespołowej, w której o zwyciestwie decydowały by centymetry, detale. Bardzo emocjonalnie podchodze do meczów reprezentacji(bo wierze w tych chłopaków), do innych staram podchodzic analitycznie, na chłodno kalkulować, zauważac słabosci w grze drużyn. Cały czas ucze się tej dyscypliny i z kazdej kolejnej transmisji wyciagam cos nowego. Na prawde genialny sport. Szkoda, że kurduple raczej nie maja szans na zawodowe uprawianie tej dyscypliny.
T - Trainspotting. Moj ulubiony film. Ogólnie ogladam mało filmów, raczej czesto na nich przysypiam. Ten jednak zabił mnie pod każdym wzgledem.
U - Ubezwłasnowolnienie. Jak mi kiedys już całkiem odbije to śmiało, nie krępujcie, wystąpcie do prokuratury o ubezwłasnowolnienie. Niestety jeszcze z rok jako moderator na stronie głownej i moge zostać całkowicie odmóżdżony. Od tak czasami mi odbija i wymyślam głupie głupoty takie jak ubezwłasnowolnienie.
W - Włosy. Zawsze latałem z ogolona na krótko głowa. Jednak ostanio postanowiłem zmienic swój image, a konkretnie zapuscić włosy. Narazie wyglądam ko(s)micznie, wręcz groteskowo. Nawet gdzies słyszałem okreslenie bardzo pasujace do tego co mam na głowie "Fryzura na niemieckiego piłkarza z lat 90". Zobaczymy jak długo wytrzymam z ta szopa na głowie.
Y - Yeti - nie widziałem.
Z - Zawód. Pewnie wiekszość userów zawiodła sie na moim alfabecie. Niestety jestem jaki jestem: troche ekstentryczny, nieprzewidywalny, tajemniczy itd. Za co z góry przepraszam.
Dziękuje za uwage.



