Z niepewnoscia i uczuciem dziwnego deja vu polaczonego z niepokojem pragne zauwazyc, ze powtarza sie sytuacja z poprzedniego roku
Oczywiscie nalezy sie mimo wszystko cieszyc i miec nadzieje, ze teraz jest nieco inaczej i bedzie nieco inaczej. Naprawde ucieszylem sie z bramek Raula, bo mimo ze obrona Dynama sprawiala wrazenie jakby im nie zalezalo ile bramek chca stracic, to jednak gol to gol. Tym bardziej jezeli jest sie legenda a bramki sie strzela tylko na treningu. Cieszy postawa Reyesa, ktory staje sie symbolem nowego (miejmy nadzieje) Realu i ktory moze byc takim 'koniem pociagowym', czlowiekiem od ktorego zacznie sie nowa era Krolewskich. Reszta mimo, ze wynik wysoki to jednak nie zachwycila. Kilka sytuacji nie powinno sie przytrafic w meczu z takim rywalem, bo smiem twierdzic, ze srednik z La Liga by to wykorzystal i juz nie byloby tak kolorowo.
Niestety chyba zaczyna sie potwierdzac cos, co do tej pory bylo nie do pomyslenia - Iker zaczyna popelniac bledy. Mimo, ze wybronil sam na sam, to jednak bramka dla Dynama obciaza jego konto (plus obroncow, ktorzy byli na hamburgerach w czasie kiedy jeden Ukrainiec sie mijal z pilka, a drugi dobijal). Mejia dobre zawody, ale przeciw Dynamu. Wiec nie ma sie co podniecac. Ladna asysta Diarry, niezwykle precyzyjny strzal Ruuda z trudnej sytuacji (
Tak czy inaczej lepsze 3 pkt niz 1 lub 0
Bedzie dobrze
Hala Madrid!



