Grupa E 2006/07 (Champions League)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 27 wrz 2006, 12:40

Nie lubie takich meczow. Naprawde. Bo nie wiadomo co myslec. Z jednej strony umysl kibica majacego oczy przysloniete krolewskimi klapkami chcialby sie cieszyc z efektownego zwyciestwa i ladnej gry, a z drugiej sladowe ilosci inteligencji jakie podobno posiadam krzycza, ze to przeciez Dynamo Kijow. I nie to Dynamo Kijow, ktore przebiegalo przez Camp Nou dumnie i beztrosko niczym cloner idacy na mecz Polonia Bytom - Unia Janikowo, ale to Dynamo, ktore dwa tygodnie temu rozjechala Steaua Bukareszt. Ta Steaua, ktora wczoraj byla rownorzednym rywalem dla OL tylko w szatni. A wiec kolo sie zamyka, a Dynamo wchodzi na poziom (nie umniejszajac i nie obrazajac Ukraincow) Legii Warszawa.
Z niepewnoscia i uczuciem dziwnego deja vu polaczonego z niepokojem pragne zauwazyc, ze powtarza sie sytuacja z poprzedniego roku :roll: Slabi rywale w lidze na poczatek, baty w Lyonie, po czym swietny mecz z... Rosenborgiem :? Wtedy skonczylo sie 4:1, tez Raul strzelil bramke i tez zagral dobrze. Caly zespol zagral dobrze. Ale to byl Rosenborg. Wtedy wszyscy krzyczeli, ze Wielki Real sie odrodzil, po czym przyszla twarda rzeczywistosc i m.in. Barcelona zdeptala wyobraznie w GD.
Oczywiscie nalezy sie mimo wszystko cieszyc i miec nadzieje, ze teraz jest nieco inaczej i bedzie nieco inaczej. Naprawde ucieszylem sie z bramek Raula, bo mimo ze obrona Dynama sprawiala wrazenie jakby im nie zalezalo ile bramek chca stracic, to jednak gol to gol. Tym bardziej jezeli jest sie legenda a bramki sie strzela tylko na treningu. Cieszy postawa Reyesa, ktory staje sie symbolem nowego (miejmy nadzieje) Realu i ktory moze byc takim 'koniem pociagowym', czlowiekiem od ktorego zacznie sie nowa era Krolewskich. Reszta mimo, ze wynik wysoki to jednak nie zachwycila. Kilka sytuacji nie powinno sie przytrafic w meczu z takim rywalem, bo smiem twierdzic, ze srednik z La Liga by to wykorzystal i juz nie byloby tak kolorowo.
Niestety chyba zaczyna sie potwierdzac cos, co do tej pory bylo nie do pomyslenia - Iker zaczyna popelniac bledy. Mimo, ze wybronil sam na sam, to jednak bramka dla Dynama obciaza jego konto (plus obroncow, ktorzy byli na hamburgerach w czasie kiedy jeden Ukrainiec sie mijal z pilka, a drugi dobijal). Mejia dobre zawody, ale przeciw Dynamu. Wiec nie ma sie co podniecac. Ladna asysta Diarry, niezwykle precyzyjny strzal Ruuda z trudnej sytuacji ( ;) ) i ogolnie wynik lepszy niz gra. Chociaz nie, gra tz byla dobra, ale przeciwnik wczoraj byl wybitnie nieskory do podjecia czegokolwiek.

Tak czy inaczej lepsze 3 pkt niz 1 lub 0 ;)

Bedzie dobrze ;)

Hala Madrid!

Wróć do „Puchary Europejskie”