Grupa D 2006/07 (Champions League)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 28 wrz 2006, 12:15

Pisakk pisze:Miał trochę szczęścia przy bramkce, bo poślizgnął się któryś z Rzymian
Chivu :twisted: ogólnie mecz w jego wykonaniu był katastrofalny :!: Zupełnie sobie nie radził a Villa (gracz meczu) który ogrywał go jak dzieciaka. Ale koledzy Rumuna z obrony też sie nie popisali. Dwie bramki jakie strzeliła Valencia to zasługa naszej obrony i pozostawienie bez opieki strzelców goli. Najlepszy fragment Roma grała do straty drugiej bramki kiedy to wg mnie wynik zupełnie nie odzwierciedlał przbiegu meczu. Roma przeważała i mogła strzelić pierwsza bramkę a tu kolejne z bardzo nielicznych wyjść Valencii, kiks Villi i gol Angulo. Po stracie bramki znowu lekka przewaga Romy i słusznie podyktowany rzut karny. Chwilę później znowu jedno przyspieszenie Nietoperzy i bramka właścieiwe z niczego przy przewadze Rzymian. Od tego momentu Spall mocno się wku... a Roma przestała zupełnie grać. II połowa to całkowita nasza nieporadność i powinniśmy sie cieszyć że nie skończyło się w najlepszym przypadku 1:3 a nawet 1:4 :twisted: A Valencia zasługiwała na strzelanie kolejnych bramek. Ogólnie przez cały mecz dobra postawa Doniego który był bezradny przy stracontych bramkach a kilka razy udanymi interwencjami wybronil zespół od straty gola, dzielnie walczył też Pizarro. Natomiast gra w II pol w ataku wyglądał... no właśnie w tym problem że w ogóle jej nie było (powtóka z meczu z Interem), nawet mimo wprowadzenia Montelli i Okaki, którzy nie otrzymując podań nic nie pokazali na boisku i przeszli obok meczu. Ale myślę że należy byc optymistą przed rewanżem a to na podstawie pierwszych ponad 20 min meczu. Dobre zagęszczenie środka pola i odbiór piłki rywalom oraz jedno długie podanie do wychodzącego na czystą pozycję czy to Perotty czy czasem Tottiego. I jakby nie strata głupich bramek to mecz mógłby się potoczyc zupelnie inaczej a tak to tracąc dwa gole po 30 min można się załamać i tak tez chyba zrobili pilkarze którzy robili wrażnienie jakby chcięli aby mecz zakończył się jak najszybciej. W rewanżu trzeba tylko wyeliminować straty w środku pola i powstrzymać kontry Hiszpanów a trzy punkty zostaną w Rzymie :D Kolejny mecz z Olympiakosem na wyjeździe, który będzie kluczowy dla układu tabeli. Wygrana praktycznie zapewnia awans z grupy ale o taką będzie bardzo ciężko choć jest to jak najbardziej do zrobienia i powinno mieć miejsce. Remis to zupełne minimum jakie powinniśmy osiągnąć :D

Wróć do „Puchary Europejskie”