Boks

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post autor: Jarzinho » 08 paź 2006, 5:18

Piszac pierwsze słowa, a było to przed ogłoszeniem werdyktu sedziów, sadziłem, ze mielismy mistrza. Jednak nadal go mamy. Mimo, ze jest to nasz rodak, wydaje mi sie, ze nie zasłuzona wygrana. Utwierdza mnie to w przekonaniu, ze sedziowie punktuja w strone Mistrza. Jednak jest sie z czaego cieszyc. Zwyciestwo minimalne, ale w stylu jak nasza reprezentacja, spodziewałem sie sporo wiecej.

Do samej walki, od walki z Polakiem, Briggs sporo sie nauczył i co najwazniejsze wykluczył błedy jakie miały miejsce w ich pierwszym pojedynku. Odwrotnie Adamek, to co mu specy od boksu ciagle wymawiaja. Za nisko rece, a juz napewno lewa. Podobnie przez cała kariere miał Gołota. Pierwsza runda, Adamek przeciwnie do Zegana ze 100% pewnoscia wygranej dostaje cios i jest na deskach. Widac było, ze to go wytraciło...Pozniej były proby, ale w drugiej czesci cos działo sie z Adamkiem. Wolny, ospały tak jak to była juz 25 runda. Dobrze, ze w koncówce ruszył i znowu 3 ostatnie rundy zadecydowały o losach pojedynku...Pojedynek brzydki ze strony techniki, ale ze strony ambicji, woli walki extra...

Jednak dwa ciosy ponizej pasa(z mojego oka jeden) moga przylepic mu etykiete Andrzeja Gołoty.
Mam nadzieje, ze Adamek wyciagnie wnioski z tej walki, bo za duza ilosc prawych trafiała w jego głowe...Teraz wielka medialna i finansowa kariera stoi przed nim otwarta...

Wróć do „Inne sporty”