Eto'o nie wygra. To tak na początek coby była jasność. W moim mniemaniu zasłużył nie mniej niż inni, ale miał pecha. Sytuacja wygląda(ła) tak, że Samuel nie grał na Mundialu. Teraz (przed kontuzją) był w genialnej formie i podczas spotkań w La Liga oraz Lidze Mistrzów mógł się pokazać co pozwoliłoby mu niejako wynagrodzić sobie nieobecność na Mundialu. Niestety kontuzja przyszła w najgorszym (pod względem indywidualnych nagród) momencie i Eto'o nic już nie może zrobić. Wyścig o Złotą Piłkę w jego wykonaniu już się zakończył. Rywale mają możliwość walczyć dalej. Rozumiem, że nagroda przydzielana jest za ubiegły sezon, ale wiadomo jak to wyglada w praktyce. Jeżeli w poprzednim sezonie było kilku zawodników grających na podobnym (kapitalnym) poziomie to zwraca się uwagę również na Mundial. Jeżeli Mundial nie rozwiał wątpliwości to spojrzy się na kolejne występy. Tak było zawsze i tak też będzie tym razem. Eto'o nie grając na Mundialu ani teraz nie ma wielkich szans. Niestety.
Zgadzam się z tym co napisał Zaza odnośnie promowania zawodników ofensywnych. To właśnie napastnicy oraz pomocnicy (Ci bardziej ofensywni, spektakularni, efektowni) rozdają tutaj karty. Cholernie ciężko jest mi wytypować zwycięzcę. Fabio Cannavaro? Typowy środkowy obrońca. Mundial wspaniały w jego wykonaniu (najlepszy zawodnika Mistrzostw Świata IMO). W trakcie sezonu ligowego był dokładnie taki jaki powinien być środkowy defensor, czyli pewny, solidny, godny zaufania (pod względem piłkarskim). Teoretycznie ma wszystko, aby walczyć o nagrodę, ale historia pokazuje, że defensorom jest gorzej niż ciężko. Gorzej niż bardzo ciężko.
John Terry? Obrońcą jest świetnym, ale nie wybija się aż tak, aby innych stawiać niżej od niego. Zdecydowanie bez szans jak dla mnie.
Ronaldinho? Był gorszy chociażby od Eto'o (wybrałem takie porównianie ponieważ dla mnie jako kibica Barcelony jest najbardziej widoczne i oczywiste). Mundial w jego wykonaniu był fatalny. W sezonie grał dobrze, ale tak jak wspomniałem wcześniej - Eto'o był lepszy. Tak czy inaczej Dinho za samą markę jaką sobie wyrobił musi być rozpatrywany w gronie głównych kandydatów, ale ja bym na niego głosu nie oddał.
Zinedine Zidane? Beznadziejny żart.


