Nie chce mi się do wszystkiego odnosić ale ten cytat jest symptomatyczny. Właśnie chodzi o to, że w sprawie spiku wypowiadają się "jacyś tam profesorowie" i wielcy specjaliści z internetu. Szkoda, że nikt poważny.Pisakk pisze: Wg badań przeprowadzonych przez jakieś tam profesora (już nie pamiętam jak się on nazywał więc ponownie odsyłam do "LC2ndE") prawdopodobieństwo połączenia się przez komórkę lecąc na takiej wysokości wyniosło 0,06%. Nie wiem za bardzo jak się to ma do telefonów pokładowych, bo na tym się w ogóle nie znam.
Co do samego meritum sprawy: Nie rozumiem dlaczego nie można się połaczyć z komórki z wyskokosci wtc. Czy powiedzmy nawet dziesięc razy większej?
Jeszcze troszke ironicznie dodam, że zakaz używania telefonów w samolotach wporowadzono pewnie dlatego, że prawdopodobieństwo jego użycia i zakłucenia urządzeń pokładowych samolotu wynosi 0.06%
A co do lotnisk wojskowych to nie do końca się zrozumielismy: samoloty wyleciały z cywilnych lotnisk i tego nikt nie kwestionuje. Tylko w powietrzu musiały zrobić myk a na ich miejsce musiały wlecieć inne. I nikt z tylu wież kontrolnych (bo w tamtej części świata lotnisk jest sporo) i pewnie kilku centów lotu nie zauważył takiej podmianki? Wszystkich tych ludzi na jeden dzień podmienili na tajniaków?
A utrzymywanie tajemnicy przez tajniaków bo taki mają obowiązek to już zupełna pomyłka. Taki sam obowiazek mieli przy nielegalnych podsłuchach czy tajnych więzieniach. I jakoś nie wyszło.
W spisek przygotowany przez tajne słuzby nie uwierzę. Jedyne co jeszcze jako tako mogę rozważyć to świadome zaniedbanie (pisał o tym Chlopaczek).



