9/11

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post autor: Pisakk » 13 paź 2006, 10:33

deltinho pisze:Nie chce mi się do wszystkiego odnosić ale ten cytat jest symptomatyczny. Właśnie chodzi o to, że w sprawie spiku wypowiadają się "jacyś tam profesorowie" i wielcy specjaliści z internetu. Szkoda, że nikt poważny.

Nie, to nie tak. To ja napisałem "jakiś tam profesor" bo po prostu nie pamiętam jak się on nazywał. Sprawdziłem - Kee Dewdney, który wykonał eksperyment lecąc samolotem na wysokości 2,5 tys m. Na 1,2 tys m poziom udanych połączeń wynosił 0,4 a na wysokości 2,5 tys już tylko 0,1...Po obliczeniach wyszło mu, że na wysokości 10 tys metrów, poziomie samolotów pasażerskich, poziom udanych połączeń wynosiłby właśnie owe 0,006 (wcześniej nie dopisałem jednego zera przez przypadek, sorry). A najśmieszniejsze jest to, że w 2004 roku (dopiero 3 lata później!!) pasażerowie American Airlines mogli przetestować skuteczność nowego systemu łączenia się przez komórkę, tak jakby byli na ziemi dzięki zainstalowaniu na pokładzie samolotu stacji komórkowej. Po co przeprowadzano takie testy i montowano ową stację, skoro komórki doskonale działały już w 2001 roku?

deltinho pisze:Jeszcze troszke ironicznie dodam, że zakaz używania telefonów w samolotach wporowadzono pewnie dlatego, że prawdopodobieństwo jego użycia i zakłucenia urządzeń pokładowych samolotu wynosi 0.06%

No to dlaczego w takim razie tylu osobom udało się połączyć przez komórkę? Tak samo jak tej co pisałem w poprzednim poście, stewardessie Madeline Amy Sweeney, która telefonowała do Bostońskiej Kontroli Ruchu Lotniczego...
deltinho pisze:A co do lotnisk wojskowych to nie do końca się zrozumielismy: samoloty wyleciały z cywilnych lotnisk i tego nikt nie kwestionuje. Tylko w powietrzu musiały zrobić myk a na ich miejsce musiały wlecieć inne. I nikt z tylu wież kontrolnych (bo w tamtej części świata lotnisk jest sporo) i pewnie kilku centów lotu nie zauważył takiej podmianki? Wszystkich tych ludzi na jeden dzień podmienili na tajniaków?

Myślisz, że byłoby to aż takie trudne? Wystarczy powiadomić lotnisko o groźbie wystąpienia ataków i o rozkazie natychmiastowych lądowań. Czy cywilni pracownicy musieliby podejrzewać jakiś spisek? Przecież wg nich samolot mógłby wylądować na jakimkolwiek lotnisku ze względów bezpieczeństwa i mogliby tego nie powiązać nawet z tymi samolotami, które wbiły się w WTC.

Numerami tych samolotów, jak podały później media były: N591UA (lot 93) i N612UA (lot 175). Problem polega jednak na ty, że oba te loty nie były planowane na 11 września co można łatwo sprawdzić w rozkładzie lotów.

Samolot z lotu 93 został zauważony 10 kwietnia 2003 roku w porcie lotniczym w O'Hare Chicago przez pracownika United Airlines, który zapisuje wszystkie swoje loty. Samolot wtedy był już lotem 1111.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli - nie mam zamiaru przekonywać Was do jakiejkolwiek wersji. Macie prawo do własnego zdania. Ja staram się tylko wskazać nieścisłości (a jest ich sporo), które mają przemawiać na rzecz innej tezy... :P

Pozdrawiam :wink:

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”