Wisła wygrała zasłużenie, ale Cracovia miała sowje szanse. W piewszych 10 min 3 ładne akcje Pasów, w drugiej prawidłowo zdobyta bramka Moskały (spalony z kapelusza) i słupek. Wychodzi, że Cracovia grała nieźle. Ale tak naprawdę ten zespół nie ma zadziornosci, charakteru.
Oczywiście wielbład Cabaja ustawił całe spotkanie.
W Wiśle moim zdaniem najlepsi Cleber i Zieńczuk (no może poza strzałami w 2 połowie). Brożek strzelił bardzo ładną bramkę - dopiero w powtórkach widać jak się do tego składał.
Z uwagą oglądałem poczynania Vargi. Bardzo porzyteczny w destrukcji, ale w ofensywie 0. Stylem gry bardzo przypomina mi niejakiego Macieja Murawskiego. On też świetnie odbierał a potem podawał najdalej na 3 metry, ba dalsze podanie skończyłoby się stratą.
I jeszcze słowo o Majewski - nigdy nie miałem o nim najlepszego zdania, ale wystawiając na środek pomocy Wisniewskiego ośmieszył sie totalnie. Potem zmiana Karwan za Gize i przez dobre kilkanascie minut za rozegranie w Pasach odpowiadał jakże kreatywny duet Karwan-Wisniewski



