czeher pisze:jak bedziesz mial jakies info o jaego urazie to pisz.
Kontuzje, kontuzje, kontuzje
Ciężej lub mniej kontuzjowani są Huseyin Besok, Jasmin Hukic i Tomas Pacesas.
Wciąż nie wiadomo, czy środkowy Prokomu Trefla Huseyin Besok zagra w euroligowym meczu przeciwko Le Mans. Turecki środkowy ucierpiał w trakcie euroligowego meczu z Efesem Pilsen. W końcówce spotkania zderzył się z zawodnikiem Efesu i zszedł z parkietu z bolącym barkiem. Wczoraj Besoka prześwietlono, dzisiaj decyzję o terminie jego powrotu do gry podejmie lekarz drużyny dr Paweł Cieśla.
"Bark jest mocno spuchnięty i występ Besoka w meczu z Le Mans stoi pod dużym znakiem zapytania. O przewidywanej dacie powrotu zawodnika do zdrowia poinformujemy wkrótce" - powiedział Jacek Jakubowski dyrektor generalny SSA Trefl.
Przedłuża się kontuzja Jasmina Hukića, który nie grał w Stambule. Bosiak doznał stłuczenia jednego z nerwów pleców i nie zagrał dziś z Polonią.
Najdłużej poza grą jest kapitan Prokomu Trefla Sopot Tomas Pacesas. Na popularnego "Szeryfa" trzeba będzie jeszcze poczekać - "z tego, co wiemy od lekarzy tego rodzaju uraz pleców leczy się około trzech tygodni" - poinformował Jakubowski. [czyli jeszcze trochę sobie nie pogra - przyp. Yukasz]
A dziś Prokom grał w lidze u siebie z Polonią Warszawa. Polonią która w przeciwieństwie do naszego rządu realizuje wcześniejsze założenia i zbudowała tanią drużynę. Prokom wydaje na zawodników ok. 5 mln dolarów rocznie, a Polonia - 500 tys., ale złotych. A wynik dzisiejszego meczu to... wszyscy siedzicie? jak nie to polecam... 84:89
Więcej o kompromitacji
Kurs w sportingbecie jest ok 1,57 na Prokom i 2,35 na Le Mans. Wiem że Prokom musi wygrać ale kurs nie powala na kolanaczeher pisze:chyba na to postawie - kurs pewnie bedzie niezly
Za to nasz orzeł w barwach Kolonii - Marcin Gortat się rozbrykał
Marcin Gortat był najlepszym koszykarzem zespołu mistrza Niemiec RheinEnergie Kolonia w zwycięskim meczu 7. kolejki ligi niemieckiej z Padeborn Basket wygranym 70:65. Polski środkowy zdobył 16 punktów - najwięcej w zespole Rhein - mając stuprocentową skuteczność rzutów za dwa punkty (7 z 7). Gortata przebywał na parkiecie 25 minut i oprócz skutecznej gry w ataku spisywał się równie dobrze w defensywie - miał także siedem zbiórek, trzy bloki i asystę. Było to piąte zwycięstwo Kolonii w lidze. Zespół, w którym występuje Marcin Gortat, mając jedno spotkanie zaległe, zajmuje trzecie miejsce w tabeli BBL z bilansem pięciu wygranych i jednej porażki.
I jeszcze wywiad z Polakiem:
Wywiad: Marcin Gortat: Wreszcie się przebudziłem
- Od początku, gdy gram w basket, brakuje mi rywalizacji z wyższymi centrami i cieszę się, że wreszcie dzięki występom w Eurolidze będę miał szansę grać przeciwko takim podkoszowym jak Papadopoulos czy Besok - mówi debiutujący w Eurolidze, środkowy RheinEnergie Marcin Gortat.
W opinii wielu fachowców grupa A w Eurolidze jest najsilniejsza. Jak ty oceniasz rywali i poziom waszej grupy?
- Uważam, że w Eurolidze nie ma najsilniejszej grupy, a nasza jest naprawę bardzo wyrównana. Można podzielić zespoły rywalizujące z nami o awans do TOP 16 na dwie grupy: w jednej jest właśnie RheinEnergie, Le Mans i Dynamo Moskwa, a w drugiej pozostałe drużyny. Na pewno nasza ekipa ma szansę na awans do kolejnej rundy tych prestiżowych rozgrywek, ale musimy się bardzo starać o zwycięstwo w każdym meczu.
Wszyscy fani koszykówki w Polsce nie mogą się już doczekać pojedynku miedzy Tobą, a podkoszowym Prokomu Adamem Wójcikiem. Czy ty również tak wyczekujesz tej rywalizacji z liderem reprezentacji Polski?
- Przede wszystkim myślę, że będzie to bardzo ciekawy pojedynek, gdyż Adam jest najlepszym polskim zawodnikiem i gdy jeszcze nie grałem w koszykówkę, lecz w piłkę nożną, często siadałem przed telewizorem i oglądałem, jak zdobywa mistrzostwa Polski ze Śląskiem Wrocław. Na pewno będzie to ciekawy pojedynek, ale mam nadzieję, że całe spotkanie pomiędzy RheinEnergie a Prokomem będzie stało na dobrym poziomie, a moim celem będzie zwycięstwo i zatrzymanie Adama.
W lidze niemieckiej nie masz okazji grać przeciwko tak utytułowanym środkowym, którzy przede wszystkim mają zbliżone do Ciebie warunki fizyczne, jak w Eurolidze. Myślisz, ze gra przeciwko takim centrom jak Lazaros Papadopoulos(Dynamo) czy Heseyin Besok z Prokomu będzie miała duży wpływ na rozwój twoich umiejętności?
- Zdecydowanie tak i przede wszystkim bardzo na to liczę, gdyż w Bundeslidze jest może dwóch środkowych z porównywalnymi do moich warunkami fizycznymi. Od początku, gdy gram w basket, brakuje mi rywalizacji z wyższymi centrami i cieszę się, że wreszcie dzięki występom w Eurolidze będę miał szansę grać przeciwko takim podkoszowym jak właśnie Papadopoulos czy Besok. W pojedynkach z nimi będę starał się wykorzystać moją szybkość.
W pierwszym meczu Euroligi, w którym debiutowałeś w tych prestiżowych rozgrywkach, RheinEnergie pomimo świetnej końcówki ostatecznie przegrało mecz z Dynamem. Czego zabrakło do odniesienia zwycięstwa w Moskwie?
- Przede wszystkim doświadczenia. Mamy bardzo młody zespół i większość z nas po prostu nadrabia brak cwaniactwa boiskowego sercem. Zawiedliśmy również w ataku, a gołym okiem było widać brak naszego najlepszego podkoszowego Aleksandra Nadjfejiego. Nasi mali zawodnicy narzekali również na piłki, jakimi gramy w Eurolidze, choć ciężko uznać to za przyczynę porażki. Przyznam, ze bardzo brakowało nam ich gry na obwodzie, a Dynamo po prostu dało nam lekcję koszykówki.
Zapewne jesteś zadowolony ze swojej formy, gdyż przeciwko podkoszowym drużyny z Moskwy zanotowałeś w czasie 21 minut 12 punktów.
- Tak, jestem zadowolony z tego, że wreszcie się przebudziłem. Chciałbym złapać formę z okresu przygotowań do sezonu. W spotkaniu z Dynamem byłem skoncentrowany i to było kluczem do dobrego występu. Również cieszy mnie moja dobra gra przeciwko takiemu centrowi jak Papadopoulos i mam nadzieję, że tak samo dobrze zagram w niedzielę w Bundeslidze przeciwko drużynie z Paderborn.
W RheinEnergie pojawił się nowy center z przeszłością w NBA. Nie boisz się, że znany z występów w Polsce Alvin Jones zajmie twoje miejsce w pierwszej piątce?
- Myślę, że ściągnięcie Alvina do Kolonii jest przede wszystkim ruchem ze strony zarządu, który ma na celu wzmocnienie gry podkoszowej, a nie wyeliminowanie mnie z pierwszej piątki. Od tego gracza można się trochę nauczyć, a poza tym ma naprawdę dobre warunki fizyczne, ale tak jak już wspominałem, nie sądzę, aby miał zająć moje miejsce w zespole, gdyż RheinEnergie od dawna stawia na rozwój młodych.
Czego najczęściej oczekuje od Ciebie trener Obradović? Jakie są twoje główne zadania na parkiecie?
- Trener oczekuje ode mnie przede wszystkim, żebym miał dużo zbiórek i grał twardo w obronie. Poza tym Sasa Obradović liczy, że dalej będę prezentował bardzo szybki sprint do kontr. Chciałbym zdobywać więcej punktów i być, co raz ważniejszym punktem zespołu, ale na razie muszę się skupić na tych mniejszych zadaniach od szkoleniowca.
Źródło wiadomości: www.gortat.net
cdn


