Zieliński nie pomógł
Przerzucił się z koszykówki na futbol amerykański, jednak tam na razie w zwycięstwie swojego zespołu nie pomógł. Nowa ekipa Macieja Zielińskiego - The Crew, musiała uznać wyższość Warsaw Eagles, przegrywając 6:25 (już 0:13 po pierwszej kwarcie meczu).
Zieliński na boisku pełni rolę skrzydłowego (wide-receiver), którego zadaniem jest złapanie piłki i po prostu uciekanie z nią przed przeciwnikiem. Jako ciekawostkę dodajmy, że ligę futbolu amerykańskiego tworzą zaledwie cztery zespoły: The Crew (Wrocław) Warsaw Eagles, Pomorze Seahawks (Gdańsk) oraz Fireballs Wielkopolska (Poznań). Czy Zieliński zwiąże się na stałe z zespołem The Crew, na razie nie wiadomo.
Futbol amerykański to jednak nie jedyna dyscyplina oprócz koszykówki, której próbował były koszykarz reprezentacji Polski i wrocławskiego Śląska. Wcześniej bowiem brał udział w meczach bejsbola.
Jak ostatnio patrzyłem się na grę w kosza Maćka Zielińskiego to byłem zdania że powinien zakończyć karierę bo to juz nie te lata - nie ta skuteczność i szybkość. A mimo to w szczególności zaprzyjaźnieni z boiska trenerzy stawiali na niego jakby nie widzieli jak gra Zieliński a kierowli się przeszłością. Może trochę przesadzam ale wg mnie za dużo spędzał on czasu na parkiecie, nawet gdy niewiele pokazywał. Natomiast 'obcy' trenerzy podchodzili z większą rezerwą do umiejętności Maćka. Ale zawodnik miał też niezłe mecze w sezonie który był juz którymś z kolei podczas którego nie odgrywał kluczowych ról w drużynie. No i wreszcie po ostatnim sezonie Zieliński zakończył czynną przygodę z basketem. Miał/Ma kanydować w najbliższych wyborach chyba tylko po to żeby coś zrobić z nadmiarem czasu jaki otrzymuje sportowiec gdy kończy swoją karierę. Ale jak dowiedziałem się że będzie grał w drużynie futbolu amerykńskiego...


