To tutaj się rożnimy, ja nigdy żadnej chemii nie stosowałem. Jedyne co biore to magnez (bo jak wiadomo wysiłek fizyczny zmniejsza poziom Mg w organizmie i co bezpośrednio powoduje zakwasy) oraaz zwykłe witaminy - konkretnie Vitaral (a co nich będzie reklama, trzeba wspierać to co polskie - jeleniogórskie).limansky pisze:Jeśli chodzi o odżywki i suplementy to kiedyś bawiłem się w jakieś diety itp itd ale mi się to znudziło i brakowało mi regularności... Teraz łykam tylko białko i czasem walne sobię jakiś cykl na kreatynce, to mi starcza
Kulturyści - zawodowi - stosują rownież środki na odwodnienie organizmu. Konkretnie chodzi o to by mięśnie były bardziej widoczne. Takie środki też można legalnie kupić - a powodują skutki uboczne.
Loczek pisze:Multum osób nie potrafi znaleźć różnicy pomiędzy sterydami a odżywkami i dlatego myśli jak kolega. Kreatyna nie powoduje impotencji i tak dalej. Każdy środek, który możesz kupić z katalogu Olimpu czy Treca, czy jeszcze innych, jest dozwolony i nie powoduje skutków ubocznych.
Śmieszny argument. Wiadomo, że przedstawiciel handlowy danej firmy nigdy nie powie, że jej środki są szkodliwe, etc.
Pozatym nie chodzi tutaj w dużej mierze o sam lek (specyfik), ale o to, że sosują go ludzie którzy się na tym nie znają, albo ich wiedza ogranicza się do tego, że im więcej zje tabletek tym będzie większy.
Na siłowni gdzie chodziłem przez jakiś okres ścigałem sie (nazwijmy to tak) z gościem o rok młodszym. On sobie nagle zaczął brać coś tam - odrazu wysypka posterydowa, zamiast mięsni ciasto - no bo wiadomo szybki przyrost masy, etc. Chociazby wysypka posterydowa jest przykłądem środków ubocznych stosowania różnego rodzaju chemii.
Loczek pisze:Mój staż - 2 lata. Teraz jadę cykl na zimę na masę . 40 w bicepsie, dieta, suplementy - białko - 5 kg, kreatyna 500 g, do tego aminokwasy, wieczorem witamina + tran.
W związku z tą wypowiedzią ma parę pytań.
Jak ustalasz sobie program treningowy? Pisze Ci go jakiś trener na siłownii, na podsatwie gazet, czy jak?
Ile masz w łydce i karku? Żeby można było porównać te 40 cm.
Ile ważysz i jaki masz wzrost, bo samo 40 cm nic nie mówi?
PS. I jak tu wątpić w swoją siłe? hehe. Temat leżał odłogiem ja go podbiłem wczoraj w nocy, wchodze rano a tu już dyskusja.



