Z czego tu się cieszyć? Sosnowski był tragicznie przygotowany. Chyba każdy nie urodzony na Samoa bokser by pokonał wczoraj Polaka.
Zero techniki, nie trzymał założeń taktycznych, etc. Chociaż się staram nie moge znaleźć jego mocnych stron w tej walce. A jeszcze to tworzenie aury mistrza, że on to jest w takiej formie jakiej nigdy nie był, etc. Wszystko to strachy na lachy.
A twój post franz to tak chyba w kategoriach nabijania a nie dyskusji



