Euroliga

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 09 lis 2006, 23:58

czeher pisze:Odnosnie tego tematu, mysle ze bedzie mial troszke wieksze wziecie niz pozostale tematy koszykarskie, np ztakiego powodu iz ponad 70spotkan bedzie transmitowanych na C+ - i nie trzeba jak w przypadku NBA czekac do 2-4 w nocy -
:roll: Jak widać legenda NBA robi swoje bo bardziej przyciąga, a tu nawet w ankiecie prawie nikt nie głosuje :(


Ale teraz mógłbym napisac o czymś bardziej optymistycznym ale po prostu nie ma o czym bo i nie miało prawa tak być, przynajmnie wg mnie :? I ostatecznie stało się to co stać się musiało – Hala Pokoju i Przyjaźni okazała się być mało przyjazna dla Polaków i Prokom wyraźnie przegrał na wyjeździe z Olympiakosem Pireus 74:97 będąc tłem dla jednej z lepszych drużyn Europy od początku do końca. Najlepiej w ataku w ekipie z Sopotu spisywał się Donatas Slanina, który zdobył 19 pkt w całym meczu i aż 15 do przerwy. Jednak wrodzony talent reagowania na wydarzenia na boisku przez Kijka pozwolił stracić tego zawodnika już w trzeciej kwarcie kiedy to Litwin musiał udać się na odpoczynek za sprawą czterech fauli a gdy wreszcie Kijek przypomniał sobie o nim i zawodnik ponownie biegał po boisku to przewaga Greków wynosiła już grubo ponad 20 punktów. Ale oczywiście nie przez to Prokom przegrał mecz. Praktycznie w każdym elemencie Sopocianie byli wyraźnie słabsi od swoich rywali – sama różnica w organizacji gry rzucała się w oczy, rozgrywanie akcji i łatwość z jaką Grecy ogrywali Sopockich obrońców była aż nadto widoczna, to przełożyło się na dobrze i skutecznie rozgrywane akcje w ataku i wyższą skuteczność rzutów z gry, zaś ta u graczy Prokomu była bardzo niska. Do tego doszła ogromna przewaga w zbiórkach 42-26 i akcje drugiej szansy dla gospodarzy. Słabo zagrało 2,5 Polaka – Wójcik, Dylewicz i Nordgaard. Szczególnie z tej trójki nie radził sobie Dylewicz który nie trafił żadnego z siedmiu rzutów z gry a w obronie popełniał juniorskie błędy a mimo to spędził na parkiecie sporo czasu. Także, zresztą jak w całym sezonie nieprzydatny był Duński wielkolud Andersen a praktycznie wszyscy jego koledzy prócz właśnie Slaniny jak jeden mąż dostosowali się do tego samego niskiego poziomu z małymi przebłyskami w ataku. Nieco denerwująca może być nieporadność dosłownie pod samym atakowanym koszem jaką prezentowali Sopocianie marnując dogodne sytuacje do powiększenia dorobku punktowego. Może jak wróci Pacesas to jakoś uporządkuje grę w ataku bo Prokomowi przydałby się klasyczny rozgrywający z prawdziwego zdarzenia a nie gracze którzy niemal z przymusu rozgrywają bo lepiej czują się jako rzucający obrońcy.

Dziś w grupie Prokomu odnotowano dość ciekawy rezultat za sprawą ostatniego rywala Sopocian drużyny Le Mans, która przed rozgrywkami traktowana była jako dostarczyciel punktów. Otóż Francuzi łatwo pokonali na wyjeździe Efes Stambuł i wynik ten mocno przybliża ich do awansu z grupy a Polskiej drużynie pokazuje że trzeba gryźć parkiet w każdym meczu bo poza Tau Ceramicą i Olympiakosem przy dobrej grze w ataku, a przede wszystkim obronie można powalczyc o zwycięstwo niemal z każdym i wszędzie. Sznasa na to że Prokom z tego meczu wyciągnął jakieś wnioski będzie do udowodnienia już za tydzień kiedy to mistrz Polski podejmować będzie silne Dynamo Moskwa.

Jednak do największej niespodzianki doszło wczoraj, także za sprawą drużyny z Francji. Pau Orthez pokonało mistrza Euroligi CSKA Moskwa uzyskując przewagę w samej końcówce meczu.

Za to swój debiut na euroligowych parkietach zanotował reprezentant Polski - Michał Chyliński. Dwudziestoletni koszykarz wystąpił w spotkaniu, które wcale nie było dla jego Unicaji Malaga spacerkiem, a wręcz przeciwnie. Zespół z Hiszpanii uległ bowiem dopiero po dogrywce Cibonie Zagrzeb. Polak w ciągu 8 minut spędzonych na parkiecie oddał 2 rzuty zza linii 6,25 metra, z których trafił jeden. Poza tym nie odnotował na swoim koncie (z wyjątkiem jednego faulu) żadnych dokonań statystycznych. W lidze hiszpańskiej Chyliński zagrał jak dotąd 2 razy grając średnio 5 min i zdobywając 1,5 pkt na mecz.


GRUPA A
RheinEnergie - Tau Ceramica Vitoria 70:102
Dynamo Moskwa - Climamio Bologna 78:73
Efes Pilsen Stambuł - Le Mans 53:64
Olympiakos Pireus - Prokom Trefl Sopot 97:74 (26:17, 26:22, 25:13, 20:22)
Prokom: D.Slanina 19 (3), J.Hamilton 15 (1), C.Dalmau 11 (1), R.Atkins 9 (2), A.Wójcik 9 (1), H.Besok 6, T.Masiulis 3, J.Hukic 2, F.Dylewicz 0, M.Andersen 0, J.Nordgaard 0.

1. Olympiakos Pireus 3 3 0 6 287 : 238 W3
2. Tau Ceramica Vitoria 3 2 1 5 257 : 228 W2
3. Le Mans 3 2 1 5 213 : 193 W1
4. Efes Pilsen 3 2 1 5 206 : 199 L1
5. Dynamo Moskwa 3 2 1 5 214 : 218 W1
6. Prokom Trefl Sopot 3 1 2 4 210 : 235 L1
7. Climamio Bologna 3 0 3 3 230 : 253 L3
8. RheinEnergie 3 0 3 3 206 : 259 L3

GRUPA B
Joventut Badalona - Partizan Belgrad 82:51
Olimpija Ljubljana - Panathinaikos Ateny 65:86
Cibona Zagrzeb - Unicaja Malaga 87:83
Maccabi Tel Awiw - Lottomatica Rzym 78:65

1. Panathinaikos Ateny 3 3 0 6 254 : 213 W3
2. Joventut Badalona 3 2 1 5 229 : 199 W2
3. Maccabi Tel Awiw 3 2 1 5 275 : 269 W1
4. Cibona Zagrzeb 3 2 1 5 233 : 230 W1
5. Lottomatica Rzym 3 1 2 4 202 : 221 L2
6. Partizan Belgrad 3 1 2 4 214 : 238 L1
7. Olimpija Ljubljana 3 1 2 4 209 : 235 L1
8. Unicaja Malaga 3 0 3 3 250 : 261 L3

GRUPA C
Pau Orthez - CSKA Moskwa 73:67
Basket Napoli - Aris Saloniki 71:69
Benetton Treviso - Ulker Stambuł 93:83
Żalgiris Kowno - Barcelona 86:92

1. Barcelona 3 3 0 6 246 : 221 W3
2. CSKA Moskwa 3 2 1 5 224 : 205 L1
3. Benetton Treviso 3 2 1 5 257 : 247 W1
4. Pau Orthez 3 2 1 5 207 : 205 W2
5. Żalgiris Kowno 3 1 2 4 251 : 252 L1
6. Aris Saloniki 3 1 2 4 203 : 212 L2
7. Basket Napoli 3 1 2 4 200 : 226 W1
8. Ulker Stambuł 3 0 3 3 207 : 227 L3


edit:

Bo zapomniałem podziękować za komentarz Jurkowi Świątkowi :cegła:
KONIEC PODZIĘKOWAŃ :!:

On jest gorszy niz Gmoch, Endżel, Strejlau, Jóźwiak, Kubicki oraz Szpaq razem wzięci :zgon: Te jego wywody pasujące do meczu jak opis dziewicy do Malwiny raziły mnie od jego początków kiedy to zaczynał na TVNie. Jednak wtedy można było się pośmiac z dziadka a teraz to juz nad nie pozostaje tylko zapłakać. Do emerytury mógłby sobie dorabiać rozdając ulotki a nie komentując mecze w studio :hardkor2:
Ostatnio zmieniony 10 lis 2006, 0:30 przez Yukasz, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Inne sporty”