Euroliga

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 24 lis 2006, 0:02

Myślałem że tego posta zacznę jak fieldy w temacie o PUEFA - 'Miałem dziś przyjemność ogladać mecz'... ale dupa :!: To co widziałem nie nadaje się nawet do tego tematu tylko na wysypisko :evil: Ale po kolei - Koeln zaczęli dobrze bo trzy z pierwszych ich akcji zakończyły się zdobyciem trzech punktów, w tym Gortat 2+1, Prokom tez grał dobrze tylko że zdobywał dwa punkty na akcję i siłą rzeczy musiał przegrywać. Później Niemcy przestali trafiać, Prokom grał swoje, uzyska ponad 10 pkt przewagi... i w pewnym momencie zaczęło się :rotfl4: Niemcy grali agresywnie pod koszem i wolny Besok nie radził sobie z nimi więc wszedł wielki Wójcik. Jeszcze pierwsze jego akcje w ataku kończyły się punktami ale to co wyprawiał w obronie... :rotfl4: Zresztą nie ma co się dziwić że obrona pod koszem nie istaniała bo Wójcik to jest silny skrzydowy a nie żaden center. Na centrze to on może sobie grać w lidze polskiej w której niewiele drużyn ma klasycznego centra. Tam wszystko wychodzi ale tu, w eurolidze - Niemcy zbierali pod swoim i atakowanym koszem, zresztą przeważnie nie było czego zbierać bo celnie wbijali się pod kosz. I tym oto sposobem Prokom stracił ponad dziesięć pkt przewagi w kilka chwil, a później już nie istniał. Jakby mało było braku Wójcika w obronie gdzie nie miał szans z wyższymi przeciwnikami to jeszcze po stracie kosza podał piłkę do... przeciwnika :angry2: Później zmieniali się z Besokiem ale dopiero gdy obaj wyraźnie sobie nie radzili z przymusu szansę otrzymał Andersen. Duński gigant spisał się bardzo dobrze, choć wejście miał beznadziejne kiedy to minięty przez przeciwnika stracił równowagę i zaliczył glebę faulując rywala :lol2: Później otrzymywał dobre podania i wykorzystując swoją masę albo trafiał bezpośrednio z akcji do kosza albo był faulowany i w ten oto sposób grajkąc ostatnie 13 min został z 17 pkt najlepszym strzelcem zespołu :!: Przy nim nawet Gortat już się uspokoił bo w obronie mógł tylko faulować a w ataku też tak nie szalał jak wcześniej - a wystarczyło wcześniej pomyśleć, co prosiło się gdy Wójcik pokazywał na co go stać w I połowie. Tylko żeby to zrozumieć Kijek musiał dostac dar od losu w postaci słabej gry poprzednich graczy, czyli 1,5 centra. Jak Krauze czy ktoś kto rządzi w Sopocie nie zrozumie ze Kijek podczas meczów stosuje taktykę na kijka (kij ma dwa końce i albo się uda albo nie, choć porażka jest możliwa nawet gdy mecz jest wygrany bo nigdy nie wiadomo który koniec kija trafi się Kijkowi bo on nie jest w stanie nic zrobić podczas meczu, tylko założy ręce i głupieje bo nie wie co robić) to w Sopocie nigdy nie osiągną celów o jakich marzą. Ten człowiek do niczego się nie nadaje, no niech sobie trenuje jakiegoś polskiego średniaka ale nie drużynę z takimi pieniędzmi i ambicjami bo kompletnie się gubi. W Sopocie tak jak w reprezentacji Polski co zaowocowało niezłą grą i awansem do ME po wcześniejszych beznadziejnych meczach potrzebny jest autorytet na miejscu trenera za którym zawodnicy wskoczą w ogień a nie znerwicowana sierota której ma się ochotę zafundować wizytę u psychologa lub nawet sanatorium. Nawet bardzo dobry dziś Gortat :shock: :rydzyk: w Prokomie nic by nie grał bo zeby wykorzystać zawodnika trzeba ustawić pod niego taktykę a w Sopocie gra się tak że center dostaje gałę i musi sobie sam radzić :roll: Wierzę że gdyby dziś Prokom trenował nawet Urlep (nie mówiąc o znanym europejskim trenerze) to Koeln dostało by tęgie lanie bo.. są słabą drużyną które dzisiejsze zwycięstwo zawdzięcza swojemu trenerowi Obradovicowi, trenerowi który z innymi koszykarzami w barwach Jugosławii tworzył kilka lat temu zdecydowanie najlepszą drużynę Europy i jedyne zagrożenie dla Drem Teamów. Tylko że jak przeciwnikowi pozwala się grać i nie zacieśnia się strefy podkoszowej to jest jak jest a później przeciwnik zacznie trafiać z każdej opzycji co ostatecznie miało miejsce. Zastanawia mnie też dlaczego tak mało wolnych pozycji mieli skuteczni dziś Slanina i Hukic. Czemu nie grano na tych dwóch zawodników dużo częściej bo jeden z nich przy lekkim wsparciu pozostałych mógłby wygrać dziś mecz. Należało tylko powiększyć przewagę z początku i kontrolować spotkanie. A tak to mieliśmy okazję zobaczyć przeważnie indywidualne akcje bo te zespołowe nie kończyły się najlepiej, nawet kilka kontr było nieskutecznych co już jest dużym przegięciem. A co się dzieje z Dalmau :?: Czasem widząc co ze swoim zespołem wyprawia Urlep nie można na nikogo zwalić winę za słabą grę Prokomu w tym sezonie jak nie na Kijka. Już chyba każdy poprzedni trener Prokomu czyli przysłowiowa siekierka byłaby dużo lepsza niż zamiana tamtych na kijek - Kijka. Taki Urlep z każdego gracza potrafi wycisnąć to co w nim najlepsze i ukryć jego wady tak że nawet przecietny zawodnik staje się przydatny drużynie. A w Prokomie każy sobie - gramy na centra to dostaje on piłkę przy lini za trzy i niech się wbija pod kosz, nie wiemy co robić to praktycznie każdy odpala za trzy, nic się nie układa to gramy indywidualnie a tylko niekiedy udaje się zagrać coś wcześniej przygotowanego choć i tych akcji jest niewiele. Po tym meczu Prokomowi pozostaje chyba jedynie bić sie o 5 miejsce ale trzeba uważać żeby z taką grą nie zając ostatniego miejsca w grupie co w przypadku Kijka nie jest niemożliwe. Dziś mecz który był do wygrania bo Koeln wielką drużyną nie i zagrało przeciętnie został przegrany. Do tego jeszcze wczorajsze wygrane Dynama i Efesu mocno komplikują sytuację Sopocian w grupie. Ech szkoda gadać... z takim skałem, choc zapewne przy lepszej znajomości europejskiego rynku można było uzyskac lepszy należało dziś wygrać. Ale jak poza pierwszą kwartą nie wie się co robić to trudno o wygrane.

Jedyny pozytywny akcent dzisiejszego meczu to gra Gortata - walczył o każdą piłkę, bardzo dobrze bronił i był agresywny w ataku jak i w obronie. Koeln ma prawo się podniecać że gra u nich taki zawodnik bo zagrał dużo lepiej od Besoka i Wójcika :brawo:


Grupa A
Dynamo M. - Le Mans 74 : 57
Efes - Olympiakos 95 : 77
Tau - Climamio 90 : 80
RheinEnergie - Prokom 84 : 80

Grupa B
Lottomatica - Joventut 71 : 69
Olimpija - Partizan 70 : 71
Cibona - Maccabi 87 : 82
Panathinaikos - Unicaja 87 : 72

Grupa C
Żalgiris - CSKA M. 59 : 78
Eldo - Pau 84 : 96
Benetton - Aris 64 : 42
Barcelona - Ulker 84 : 70


Grupa A
1. Olympiakos Pireus 5 9 +38
2. Tau Ceramica Vitoria 5 9 +42
3. Efes Pilsen 5 8 +22
4. Dynamo Moskwa 5 8 +2
5. Le Mans 5 7 -4
6. Prokom Trefl Sopot 5 7 -18
7. RheinEnergie 5 7 -45
8. Climamio Bologna 5 5 -37

Grupa B
1. Panathinaikos Ateny 5 10 +72
2. Partizan Belgrad 5 8 -14
3. Cibona Zagrzeb 5 8 -1
4. Maccabi Tel Awiw 5 8 +18
5. Lottomatica Rzym 5 7 -33
6. Joventut Badalona 5 7 +11
7. Unicaja Malaga 5 6 -19
8. Olimpija Ljubljana 5 6 -34

Grupa C
1. Barcelona 5 10 +59
2. CSKA Moskwa 5 9 +54
3. Benetton Treviso 5 8 +16
4. Pau Orthez 5 8 +12
5. Aris Saloniki 5 7 -29
6. Ulker Stambuł 5 6 -25
7. Żalgiris Kowno 5 6 -29
8. Basket Napoli 5 6 -58


Za tydzień do Sopotu przyjeżdza Scola i jego Tau Ceramica - uczestnik ostatnich dwóch Final Four Euroligi :P Szykuje się rzeź niewiniątek czyli koszykarzy Prokomu oraz winnego Kijka czyli ojca sukcesów wielkiego klubu z Sopotu :twisted: Już w poprzednim sezonie po słabej grze w Eurolidze mówiło się o zwolnieniu Kijka alee niee... Prokom wygrał kilka meczów i miało być cacy, jakimś dziwnym trafem nie łyknąłem tej bajki :roll:

Forza Kijek :cegła:

Jak nie będzie za bardzo przeszkadzał zawodnikom to mają szansę nie zostać zdemolowani bo Tau przeważnie nie gromi przeciwnika ale mimo to pewnie wygrywa prowadząc cały mecz :jupi: Jak wygrają zawodnicy z Sopotu (tylko co zrobić z trenerem zeby nie dojechał na mecz... :think: ) to pieszo pójdę do Trójmiasta :P Jedyna szansa w tym że Prokom znów będzie chciał się zrehabilitować :lol2: i na sowjej sali zagra o niebo lepiej a Tau przyjedzie nawalone w trzy panie :rotfl4: i kompletnie zlekceważy Prokom a przez to zagra najgorszy mecz od kilku lat choć to wielce wątpliwe bo to poukładana drużyna, nie to co Dynamo i w ten sposób mecz wygra się sam :wink: czyli bardziej przegrają go Hiszpanie niż Polacy wygrają :roll:


Kolejka 6 - 29.11.2006r.

Grupa A
Efes Pilsen - Climamio Bologna typ: 1
Prokom Trefl Sopot - Tau Ceramica Vitoria 2
Le Mans - RheinEnergie 1
Olympiakos Pireus - Dynamo Moskwa 1

Grupa B
Lottomatica Rzym - Unicaja Malaga 1
Partizan Belgrad - Panathinaikos Ateny 2
Maccabi Tel Awiw - Olimpija Ljubljana 1
Joventut Badalona - Cibona Zagrzeb 1

Grupa C
Eldo Napoli - Ulker Stambuł 1
CSKA Moskwa - Barcelona 1
Aris Saloniki - Żalgiris Kowno 1
Pau Orthez - Benetton Treviso 2


edit:

Drużyna z Sopotu miała w końcu zagrać inaczej, lepiej, i to nie tylko dlatego, że za słabą grę w ostatnich meczach koszykarze dostali po tysiąc euro kary. Każdy zdawał sobie sprawę, że wygraną w Niemczech odkupi część win, a sytuacja mistrza Polski w Eurolidze - mimo słabej formy - będzie komfortowa. Presja była ogromna, a najbardziej odczuwał ją Eugeniusz Kijewski, uznany winowajcą ostatnich niepowodzeń. Trener Prokomu po raz pierwszy od trzech lat zamknął wyjazdowy trening dla dziennikarzy z Polski, tuż przed meczem trenerzy rozmawiali z niemal każdym zawodnikiem. Dużo rzeczy było inaczej, ostatni wstrząs podziałał, wszystko miało służyć lepszej grze. Nie udało się, choć rywalem Prokomu wcale nie była wielka drużyna.

więcej: http://sport.gazeta.pl/koszykowka/1,65031,3752936.html

Wróć do „Inne sporty”