Przyjeżdza Maradona do Polski z myślą, że jak jest taki wielki to wszyscy go rozpoznają.
Podchodzi do młodego chłopaka i mówi:
- wiesz kim ja jestem?
- no pewnie, że wiem Maradona - odpowiada chłopak.
Dumny argentyńczyk idzie dalej i podchodzi do dziewczyny:
- wiesz kim ja jestem?
- no pewnie, że wiem Maradona - odpowiada dziewczyna.
Jeszcze bardziej zadowolony idzie i spotyka babcie.
- wie Pani kim ja jeste?
- niewiem - odpowiada starsza pani
- jak to pani niewie! Przeciez ja cały świat okiwałem - krzyczy zdziwiony Maradona
- Lenin? ooo niepoznałam po tej opaleniźnie


