Podchodzę do tego z olbrzymim dystansem póki co. Dopóki nie pojawią się (o ile w ogóle się pojawią oczywiście) jakieś dokładniejsze, wiarygodniejsze informacje to nie ma się nawet czym interesować. Z tego co podaje obecnie prasa trudno przypuszczać, aby istniały jakieś rzetelne dowody popierające Fuentesa. Kartkę A4 zapisaną dziwnymi symbolami przez Fuentesa rozpatruję raczej w kartegorii żartu a nie wiarygodnego dowodu


