Przedstawie sylwetki trzech klubów, które zakwalifikowały się do KMŚ.
AUCKLAND CITY FC (Nowa Zelandia)

Klub został założony zaledwie w 2004 roku i już odnosi sukcesy. Jest najlepszym nowozelandzkim klubem, wygrywa wszystko co się da. Ma na swoim koncie już 2 mistrzostwa Nowej Zelandii i oczywiście zwycięstwo w Lidze Mistrzów Oceanii. W finale pokonali FC Pirae z Tahiti. Liga Mistrzów była rozgrywana w Nowej Zelandii, więc było im łatwiej ją wygrać.
Trenerem klubu jest Allen Jones, który wcześniej prowadził żeńską reprezentacje Nowej Zelandii. Najlepsi piłkarze to: Ross Nicholson, Keryn Jordan, Grant Young i Neil Sykes.
AL-AHLY (Egipt)

Już drugi raz z rzędu grają w Klubowych Mistrzostwach Świata, w zeszłym roku odpadli po meczu z arabskim Al-Ittihad przegrywając 0-1. Do KMŚ zakwalifikowali się dzięki wygrali afrykańskiej Ligi Mistrzów, w której w finale pokonali tunezyjskie Sfaxien (1-1, 0-1). Co ciekawe, grali z nimi także w fazie grupowej przygrywając pierwszy mecz 0-1 i wygrywając drugi 2-1, ale i tak wyszli z grupy na drugim miejscu. Ojcem sukcesów Al-Ahly jest znakomity portugalski szkoleniowiec Manuel Jose, to on doprowadził Al-Ahly do dwóch kolejncyh zwycięstw w afrykańskiej Champions League. Al-Ahly jest najsłynniejszym egipskim klubem, na koncie na 34 mistrzostwa Egiptu oraz 5 zwycięstw w Lidze Mistrzów. W 2007 roku klub będzie obchodził stulecie istnienia, więc dobry występ na KMŚ będzie zwieńczeniem ciężkiej pracy.
Jeonbuk Hyundai Motors FC (Korea Południowa)

Koreańczycy niespodziewanie wygrali azjatycką Ligę Mistrzów, nie mówiąc, że niespodziewanie się do niej zakwalifikowali. Awans wywalczyli dzię zdobyciu Pucharu Korei Płd, bo w lidze są zwykłymi średniakami i nie mieli szans na dobre miejsce. W 2000 roku awansowali do K-league, czyli do I ligi koreańskiej. Sukcesów nie mają zbyt dużo. Specjalizują się w zdobywaniu Pucharów Korei Połduniowej, mają już ich trzy, raz zdobyli także superpuchar Korei. W Lidze Mistrzów błysnęli formą. Z trudnej grupy wyszli na pierwszym miejscu z tylko jedną porażką. W półfinale trafili na Ulsan - inny zespół z Korei. Przegrali u siebie pierwszy mecz 2-3 i wydawało się, że losy awansu są już przesądzone, ale w rewanżu wygrali w Ulsan aż 4-1. W dwumeczu finałowym stoczyli dramatyczny pojedynek z syryjskim Al-Karamah, strzelając gola na wagę złota w 89 minucie meczu. Jeonbuk słynie z pieknego stadionu z 42 tysiącami miejsc, ale na mecze przychodzi bardzo mało ludzi. Stadion został wybudowany oczywiście na MŚ w 2002 roku. Jeonbuk może się pochwalić znakomitym trenerm, jakim jest Choi Kang-Hee - uczestnik mistrzostw świata w 1986 i 1990 roku.
O Interze i Barcelonie nie ma co pisać
Jeszcze wynik pierwszego meczu
Al-Ahly - Auckland 2-0, bramki Flavio i Abu-Treakaha. Czyli Al-Ahly zagra w środę w półfinale z Interem, a Auckland zagra w piątek w meczu o 5. miejsce. Już jutro o 11.20 mecz Clubu America z Jeonbukiem, transmisja w Polsacie Sport.
Barcelona zagra swój mecz w czwartek, stawiam, że ich przeciwnikiem będzie Club America.


