Gwoli ścisłości, jestem ze Świdnika, cenię sobie jednak Motor. Na Avii nigd nie byłem, dochodziło tam do różnych scysji, może nawet bałbym się tam pójść, żeby przypadkiem nie dostać paru kopów? Zaś sympatia do Motoru zaczęła się od żużla (klub o nazwie TŻ Lublin, lecz kiedyś właśnie Motor). Przez zamiłowanie do "czarnego sportu" i tak jakoś się... porobiło. Wrogów w Świdniku nie szukam jak coś.
Można nawet powiedzieć, że jestem neutralny, bo nie szukam konfliktów. Liczy się żużel w tym wypadku.
Avię jednak też nie jest mi jakoś obca, bo w końcu to rodzinne miasto moje, a brat ma wielu znajomych wśród graczy i na jego weselu mogłem np. zobaczyć Pawła Pranagala grającego wówczas dla Bełchatowa.



