Na codzień latacie za sobą z toporkiem, że to wrażenie jest aż tak przytłaczające? Sztuczne uśmiechy to nie jest główny element świąt. O dziwo reklamy też nie - drugi najczęstszy argument, do mnie kompletnie nietrafiający, bo przecież można nie chodzi po hipermarketach i nie oglądac telewizji i nie mieć styczności z tą paskudną komercją.ossy pisze: Po prostu dobija mnie szczegolnia ta sztucznosc, falszywe usmiechy.



