lisek_chz pisze:Nie śpiewałem kolęd, tylko się potwornie obżarłem
No to na koniec proponuję płatek miętowy.
Już po kolacji - obyło się bez większych zgrzytów. Na szczęście karp nie odzyskał niespodziewanie przytomności więc nie było scen. Najadłem się, napiłem, kolend nie śpiewałem. I to by było na tyle. Na pasterkę się ne wybieram co by sobie humoru nie psuć


