Nowy metropolita warszawski przez ponad 20 lat był tajnym, świadomym współpracownikiem SB. Potwierdzają to dokumenty, do których dotarła "Rzeczpospolita". Dlaczego to robił? Dokumenty nie pozostawiają złudzeń - głównym powodem była przemożna chęć przyspieszenia kariery naukowej.
co za frajer za przeproszeniem...20 lat swiadomej wspolpracy..a ludzia z ambony wmawial swoja niewinnosc..donosil na swoich przyjaciol dla kariery..brak slow...



