Też skusiłem się na lekturkę i muszę napisać, że z tego Wielgusa naprawdę niezły kanciarz. Troszkę korzyści z racji swojej działalności przyjął, no ale jak tu się dziwić, skoro donosił, nagrywał itd. Można powiedzieć, że był w tamtych latach prawdziwym przodownikiem pracyfieldy pisze:własnie to czytam,
Ciekawe co na to wszystko Watykan, bo jak do tej pory z wszelkich doniesień wynika, że nie cofnie nominacji



