Lustracja - kto chciał, a kto nie

Loco

Post autor: Loco » 06 sty 2007, 23:35

Goguś pisze:coś mi wpadło w ręce:
Przychodzi pewnego razu młody chłopak do spowiedzi i mówi:
- Proszę księdza popełniłem ciężki grzech. Zgwałciłem młodą dziewczynę.
- To nie jest grzech odpowiada ksiądz ty ją wprowadziłeś w dorosłe życie.
Przychodzi po raz kolejny ( po pewnym czasie) i mówi:
- Proszę księdza popełniłem ciężki grzech. Zgwałciłem staruszkę.
- To nie jest grzech odpowiada ksiądz ty jej przypomniałeś młode lata.
Przychodzi po raz kolejny ( po pewnym czasie) i mówi:
- Proszę księdza popełniłem ciężki grzech. Zgwałciłem księdza z sąsiedniej parafii.
- To jest grzech, bo tu jest twoja parafia.
A wracając, ksiądz ma być moralnym wzorem i przewodnikiem. Skoro świadomie robi rzeczy powszechnie złe lub gorszące, nie może być tym przewodnikiem i powinien być tępiony lub okazać szczerą skruchę. To też człowiek, ale człowiek na którym ludzie mają się wzorować

i na koniec
Jezus chciał urządzić ostatnia ucztę w wieczerniku, ale nie miał kasy, wiec próbował cos pożyczyć na mieście. nie udało mu się, wraca do wieczernika, patrzy a tam zabawa na całego, wino się leje, wszyscy pijani...
- Skąd mieliście pieniądze - pyta św. piotra...
- Judasz podobno coś sprzedał...
widze ze temat z lustracji zboczyl na nagonke na ksiezy... a szkoda bo w kazdej grupie spolecznej sa jakies "czarne owce" i nie mozna patrzac na nich oceniac calej grupy. Pec, Wielgus itp. to nie caly kler!


edit.
Lewartow to nic nie tlumaczy. daje tylko do zrozumienia ze jak sadzic to wszystkich sprawiedliwie, ale wtedy tysiace o ile nie milony byly by osadzane. wiem ze to nie realne bo swiat sprawiedliwy nie jest ale smieszy mnie ta nagonka na komunistow, wspolpracownikow SB itp.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”