Ale ja dalej nie wiem co Ci przeszkadza. Księdzem jesteś, że się czepiasz? Facet ma misję od Boga - prawie jak Blues Brothers - i na pewno nie kreuje się, ani nie prowadzi krucjaty dla własnych korzyści. Raczej mozna go podziwiać za niezłomność; kuria od wielu lat próbowała mu zamknąć usta, Znak zablokował wydanie książki... A z kim się zmagał pan Wielgus? Dla porównania jeszcze. Lista Wildsteina ugodziła w wielu niewinnych ludzi, o podobnych nazwiskach, a kogo niszczy Zalewski? Grupa dalej dobrze się trzyma.Goguś pisze: Chodzi o ciekawą role Issakowicza w całym systemie lustracyjnym i o jego książkę.
Powiem więcej. Chciałbym żeby ktoś zrobił taką dziką lustrację w środowisku sportowym. Tylko, że niestety niewielu by się tym przejęło.



