Ja tam oddzielaam politykę od kapłaństwa, o ile kapłan ma być uczciwy, to polityk ma dobrze rządzić (w tej chwili) i nie obchodzi mnie czy 20 lat tmu siedział na zjazdach PZPR, walczył o wolność czy robił do nocnika. Ważne są poglądy - ja jestem tolerancyjny i antyklerykalny więc wybieram lewicę, i jak już mówiłem obchodzi mnie tylko co jest teraz.bellus pisze:Teraz to już raczej nie można. Jednak, w okresie o jakim wspominał Pissak było to jak najbardziej realne. Patrz Czechosłowacja.Goguś pisze:Ale nie możesz im zakazać kandydować. Możesz im jawnie wytknąć ich przeszłość.
Ksiadz ma być moralnym wzorem i w tm przypadku nie można sobie pozwolić na uchybienia moralne, jak współpracował - jestem w stanie zrozumiec jesli sam się przyzna, jak tego nie zrobi tracę do niego szacunek. Jeżeli ksiądz jest antysemitą - to samo. Rozbija się limuzyną za mszalne pieniądze - również.
W tych dwóch przypadkach są różne skale, a co niektórzy zrównają oba zawody do jednego poziomu.



