Lustracja - kto chciał, a kto nie

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post autor: bellus » 09 sty 2007, 10:19

Goguś pisze:W tej chwili książka trafi do tysięcy, setek tysięcy polaków,
Rozmawiłeś mnie tym. Gratuluje wiedzy na temat rynku księgarskiego w Polsce. Do setek tysięcy to trafia np. "Władca pierścieni" czy (zaryzykuje) "Harry Potter i x". W Polsce są zupełnie inne standardy. Książki są drogie, społeczeństwo mało czyta. Setki tysięcy to np. 300tys egzemplarzy sprzedanych. Żadna książka nie może liczyć na takie przyjęcie w naszym kraju.
Goguś pisze:Miałem wyjaśnić dlaczego mam go za tego, za kogo go mam.
i nic nie wyjaśniłeś. Z twojeog tekstu (jakkolwiek wątpliwego i budzącego wiele kontrowersji) można postawić co najwyżej tezę, że ksiądz jest kapitalistą, któremu zależy tylko i wyłącznie na zarobieniu pieniędzy. W żaden sposób nie udowodniłeś słów "dziad" i "kretyn". Bo jakże ktoś kto poprzez swoją (załużmy na chwile, że twoja wielce ryzykowna teza jest prawdziwa) manipulację zwiększa swoją popularność i potencjalne zyski to chyba trudno go nazwać kretynem. Chyba, że nie wiesz do końca co oznacza to słowo.
Goguś pisze:Otóż pan Isakowicz-Zalewski wokół swej książki zrobił wielki szum medialny, dlaczego?

On zrobił? Prędzej brak konkretnej polityki kościoła wobec lustracji był tutaj przyczyną. Isakowicz-Zalewski pozostałby przyjacielem Anny Dymnej, człowiekiem zajmującym się ludźmi poszkodowanymi przez los, niepełnosprawnymi.
Goguś pisze:No właśnie ... a zyski ze sprzedaży niedługo znajdą się na koncie kapłana.

Wiesz co kolwiek o Tym człowieku poza tym, że zajmuje sie lustracją w kościele? Więc nie rzucaj słów na wiatr.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”