Ale nie uważasz, że są lepsze sposoby na dojście do porozumienia, niż walka w mediach?On zrobił? Prędzej brak konkretnej polityki kościoła wobec lustracji był tutaj przyczyną. Isakowicz-Zalewski pozostałby przyjacielem Anny Dymnej, człowiekiem zajmującym się ludźmi poszkodowanymi przez los, niepełnosprawnymi.
Chodzi właśnie o sposób jego zachowania w mediach. Wysłał listy do osób do akt których dotarł i zaraz po tym fakcie poszedł wyżalić się dziennikarzom. Zamiast czynów wolał słowa, nie mówię, że nic nie robił ale nie podoba mi się sposób jego autopromocji.i nic nie wyjaśniłeś. Z twojeog tekstu (jakkolwiek wątpliwego i budzącego wiele kontrowersji) można postawić co najwyżej tezę, że ksiądz jest kapitalistą, któremu zależy tylko i wyłącznie na zarobieniu pieniędzy. W żaden sposób nie udowodniłeś słów "dziad" i "kretyn". Bo jakże ktoś kto poprzez swoją (załużmy na chwile, że twoja wielce ryzykowna teza jest prawdziwa) manipulację zwiększa swoją popularność i potencjalne zyski to chyba trudno go nazwać kretynem. Chyba, że nie wiesz do końca co oznacza to słowo.
Co do użycia danych słów. Nie zrobie księdzu testów na IQ i nie mogę stwierdzić, że poniżej pewnego pułapu dany człowiek jest kretynem. Ale słuchając go i podsumowując jego słowa i zachowanie uważam że nim jest. Ktoś może uważać inaczej ale to sprawa poglądów. Jeżeli ktoś popiera lustrację poprzez okładki gazet, pierwsze newsy w serwisach informacyjnych czy wydawaniu głośnych książek to proszę bardzo - możecie uważać księdza za swój autorytet. Ja jednak wolę lustrację cichą, spokojną ale rzetelną, i mam poważne wątpliwości, czy zamieszanie prasowe nie wpłynęło na rzetelnośc badań księdza Isakowicza-Zalewskiego. Co do IQ to również jest to kwestia sporna, Doda miała 150 a za taką a taką uważa ją nadal wiele ludzi.



