Oczywiście dymisja/ zawieszenie zarządu była jedynym sensownym wyjściem.
Ale że była to w dużej mierze zagrywka pod publiczkę niech świadczy fakt, że poza wyrzuceniem Listka ten rząd i minister nie mają żadnego planu dla polskiej piłki. Może jakiś plan szkolenia młodzieży (to mit że moze to zrobić pzpn - nie te pieniądze, nie ta możliwość koordynacji., warto zobaczyć jak to wyglądało w Czechach, Turcji czy Szwajcarii), może jakiś plan poprawy infrastruktury sportowej? nie - nic, cisza.
Z przykrością stwierdzam, że we wczorajszych audycjach telewizyjnych człowiek którego z pzpnu najbardziej nienawidzę, wiceprezes Kolator, merytorycznie wypadał o niebo lepiej od Lipca. Np. na zarzut że nie karzą klubów zamieszanych w korupcję odpowiedział, że prokuratura nie daje im materiałów i czy mają karać na podstawie relacji z gazet kogo akurat przesłuchują (oczywiście tak nie mogą i czekają na jakieś ustalenia sądów). Lipiec nie potrafił na to odpowiedzieć, bo niestety Kolator miał w tym miejscu rację.
Kolejna sprawa to wybór nowego prezesa. Statut się zmienił i teren nie ma takiej miażdzącej przewagi ale dalej ma połowę głosów. Do tego kilku działaczy klubów 2ligowych bardziej przypomina leśnych dziadków niż sprawnych menadżerów. Dlatego obawiam się, że cała ta "reforma" skończy się zamianą Listkiewicza na Engela i podobnymi zamianami w całym związki. Krótko mówiąc - z deszczu pod rynnę. Zostanie zachowane status quo i tak jak Dziurowicza w atmosferze wielkiego przełomu zastapił Listkiewicz, tak samo teraz w podobnej atmosferze przyjdzie Engel czy inny podobny ludek.
Niestety u nas wszyscy działają krótkowzrocznie i nie ma planowania na dłuższą metę. Nie widzę też tego u Lipca. Dlatego choć decyzję samą w sobie popieram to mam duże zastrzeżenia do pobudek ministra i całego tła decyzji.



