Dawno tak się nie naskakałam, nie napiszczałam... Ogromnie dużo emocji, mecz dosyć wyrównany.
Zresztą jedna osoba wśród zebranych tutaj 'musiała' wysłuchiwać moich lamentów i 'okrzyków' radości.
Swoją drogą zagrało większość podstawowych zawodników + Schwarzer, z którym na początku miał pewne trudności nasz Krzysiek Lijewski.
jak już ktoś napisał, Niemcy mogły sobie pozwolić na "maleńkie" osłabienie.
Graliśmy waleczenie, energicznie. Owszem, były momenty kryzysu, jak wtedy gdy Niemcy zdołali wrzucić nam 4 bramki pod rząd, a my nie mogliśmy się przełamać.
Duma aż mnie rozpiera, muszę przyznać. Jak to Wenta określił, był to nasz mały finał. Trzeba przyznać, że mecze Niemcy vs. Polska zawsze mają specyficzny charakter. Nie inaczej było tym razem.
Do końca wierzyłam w zwycięstwo, nasi zawodnicy również.
Za Niemcami poza tym stała 11.000 publiczność, która dopingowała ich z całych sił, a nasz zespół niejednokrotnie wygwizdywała.
Z tej radochy chyba obejrzę powtórkę w TV.
EDIT: Przyptrzyłam sie składowi.
Swoją drogą nam dużo brakuje jeszcze do doskonałości, patrząc obiektywnie. Ale z meczu na mecz z naszą drużyną jest coraz lepiej. Mam nadzieję, że nadal tak będzie.



