Mi się wydaje zupełnie inaczej.... nie można rzucić drużyny, która notabene w europejskim futbolu nic nie osiągnęła. Widać to na przykładzie mistrzów Walii, Irlandii czy innych drużyn - one regularnie uczestniczą w eliminacjach (fakt faktem daleko nie zachodzą) ale zyskują olbrzymie doświadczenie. W tym przypadku można by np. takie zespołu dorzucić do Pucharu UEFA - słabsi przeciwnicy i również szansa na odniesienie korzystniejszego wyniku. Bądź co bądź ale PE jest jednak "drugą kategorią" (nie koniecznie tą znacznie gorszą)...girlfromipanema pisze:jasne, że gdyby jakimś cudem Platini zrealizował swój pomysł- musielibyśmy się kilka sezonów przemęczyć oglądaniem słabych spotkań. ale zauważ Liso, że takiego Dynamo nie wyprowadzi się inaczej niż rzucając na głęboką wodę, bo jeśli nie zagra w fazie grupowej nie dostanie pieniędzy. a żadna liga nie dogoni albo przynajmniej nie zbliży się do angielskiej czy hiszpańskiej bez tego. dlatego, może warto? zmniejszenie liczby z 4 do 3 na początek to nawet nie takie straszne, fazy grupowej i tak w całości nie zobaczymy- a więc nie obejrzymy spotkań wszystkich wielkich klubów- a potem tak czy inaczej zaczynają się one wykruszać powoli, bo coraz mniej miejsca.
Ktoś słusznie zauważył: To ma być Liga Mistrzów czy Liga Najsilniejszych. Platini będzie chyba uparcie dążył do tego pierwszego, co nie wątpliwie straci na wartości... Ciągle jednak obstawiam przy tych "rozszerzonych" eliminacjach...
Jeżeli np. przez 4-5 sezonów (bo myślę, że tyle czasu potrzebowałby mistrz np. Słowenii czy Białorusi - jeden klub, ciągle ten sam) na odniesienie jakiegoś większego lub mniejszego sukcesu w LM. Krótko? Długo? Sami sobie odpowiedzcie. Mi by się to znudziło... Fakt faktem chciałbym zobaczyć jak taka Artmedia Pietrzałka kosi Celtic Glasgow (przykład, choć z drugiej strony zły bo lubię The Bhoys)...
PS. Inny punkt widzenia także jest dobry, ale trzeba się zastanowić dla kogo.



