Założyłem taki temat, bo jestem ciekaw Waszego zdania i Waszych opinii. Chodzi mi o najlepsze mecze w historii futbolu, zarówno w piłce klubowej jak i międzynarodowej. Moga to być spotkania, których nie oglądaliście na żywo, czy tez nie było Was wtedy na świecie. Oto kilka moich najlepszych meczów wszechczasów (kolejnośc przypadkowa).
1982 Francja - Niemcy półfinał MŚ
Chyba najlepszy mecz w historii tej imprezy. W regulaminowym czasie gry padł wynik 1:1. W dogrywce (nie było wówczas złotego gola) Francuzi prowadzili już 3-1, ale Niemcy jak to mają w swoim zwyczaju wyszli z opresji i wyciągnęli na 3-3. W karnych także prowadzili już Francuzi (nie trafił bodaj Stelinke - jedyny niestrzelony karny przez Niemców w całej histroii imprezy), ale Schumacher (zwany mordercą karnych) poradził sobie. Rozbita Francja przegrała potem z Polską trzecie miejsce.
1970 Włochy - Niemcy półfinał MŚ
Ostatecznie mecz zakończył sie wynikiem 4-3, ale sytuacja zmieniała się co chwila. Na szczególna uwagę zasługuje dogrywka, gdzie co chwila wpadała bramka.
2005 Milan - Liverpool finał LM
Meczu chyba nie trzeba przypominać. Kapitalne widowisko, ładne bramki, dramaturgia w dogrywce, potem karne. Chyba najlepszy mecz jaki widziałem na żywo.
1986 Argentyna - Niemcy finał MŚ
Niedawno uznano go za najlepszy finał w historii MŚ. Argentyna prowadziła spokojnie 2-0, ale Niemcy w ciągu kilku minut doprowadzili do remisu. Ostatecznie Maradonna i spółka strzelili gola w samej końcówce i wszystko zakończyło się szczęśliwie dla Argentyńczków.
2006 Argentyna - Niemcy ćwerćfinał MŚ
Nie muszę chyba go zbytnio przypominać. Mecz bardzo mi się podobał, był dramatyczny i te karne... zawsze dodają uroku. Zabrakło dziesięciu minut, aby Argentyna była w półfinale.
1994 Milan - Barcelona finał LM
"Wielka" Barca rozbita przez Milan. Tamtejsza ekipa z Mediolanu uchodzi za jeden z najlepszych zespołów w historii, takiego zgrania, stężenia gwiazd nie było chyba już nigdy.
1973 Anglia - Polska kwalifikacja MŚ
Tutaj chyba wszelki komentarz jest zbędny. Każdy wie o co chodzi. To co wyrabiali Anglicy w końcówce (nie Polacy) przechodzi wszelkie pojęcie. A to słupki, a to poprzeczki, a to ktoś z lini wybił. Dramat Angoli.
1990 Niemcy - Anglia półfinał MŚ
Gary Lineker i spółka walczyli ostro, w sumie byli strona przeważająca. Doszło do karnych i... cały świat obserwował płacz Gascogne'a. Żeby sie nie powtarzać dodam też półfinał Euro 96 w wynoknaniu tych samych ekip.
To chyba będzie na tyle. Może potem poprzypominam sobie więcej spotkań.



