Bramkę zdobył Diego Milito - dobił piłke odbita od słupka, trochę przypadkowy gol, bo tam jeszcze rykoszet był po drodze.
Zarazgoza prowadzi zasłużenie, mało tego - powinni prowadzić znaczenie wyżej. D'Alessandro miał 2 dogodny sytuacje, jednak za kazdym razem uderza zbyt wysoko
Sędzia 2 razy odgwizdał spalone [których nie było] na niekorzyść graczy Zarazgozy.
Villarreal próbuje od czasu do czasu zagrozić bramce gospodarzy, ale cos im nie wychodzi. Na początku, chyba należał im się karny [zdaje się, że któryś z obrońców Realu zagrał ręką w polu karnym]. Goście raczej próbują uderzać z dystansu - już 2 razy strzelał Jose Marii, jednak nie potrafił skierowac piłki wświatło bramki.
celne strzały po I połowie : 5-1 dla Zarazgozy. Nie wydaje mi się, aby Villarreal zdołał wywalczyć choćby 1 pkt
w 2 połowie deszcz zmienia się w lekki snieg - zobaczymy co z tego wyniknie
edit:
I po meczu. Bardzo ciekawe widowisko, pomimo strasznych warunków - obie ekipy grały dobra piłkę i stworzyły dużo okazji do strzelenia goli.
Mecz wygrali gospodarze 1:0. W drugiej części gry nie padły bramki.
Zarazgoza znów miaął wiecej z gry, częsciej atakowali i groźniej. Jednak kapitalnie w bramce Villarreal spisywał się Barbosa [przed rokiem Wenger chciał kupić Vierę, ale ten nie przeszedł testów medycznych - może Barbose się uda sprowadzić
W końcówce spotkania wyrównać mógł Guillermo Franco, jednak z 7 metrów postanowił uderzać na siłe i minał bramkę o ok 3 m
Co tu duzo pisać - Zaragoza wygrała zasłużenie.



