Jak dla mnie najlepszym meczem jakim widziałem [a moze raczej, najbardziej emocjonującym] jest mecz w 1/4 finału MŚ France '98
Argentyna - Holandia. Mecz w którym było wszystko, począwszy od pięknej, szybkiej gry, poprzez kapitalne bramki, a końcąc na czerwonych kartkach.
To wtedy przekonałem się do talentu Dennisa Begrkampa - jego bramka w 89 minucie, po znakomitym podaniu De Boera, kiedy to zwodem minął Ayalę i kapitalnie uderzył obok Carlosa Roa'y [jak to sie u licha odmienia
Pewnie wielu z was też pamięta ->
Także w tym meczu [chwile przed golem Dennisa - golem na 2:1] Ortego faulował w polu karnym van Der Sara - dostał czerwona kartkę. Argentyna dostała cios i gola na koneic meczu.
Innym znakomitym pojedynkiem była walka Portugalii z Anglikami podczas Euro 2000.
Anglicy juz po kilkunastu minutach prowadzili 2:0 i wydawało sie, że spokojnie wygrają. Portugalia była nieco zagubiona. Ale nic z tych rzeczy - dał o sobie znać talent Luisa Figo
Mógłbym pisa o innych meczach, ale niech inni coś napiszą pierw



