fieldy pisze:Innym znakomitym pojedynkiem była walka Portugalii z Anglikami podczas Euro 2000.
Anglicy juz po kilkunastu minutach prowadzili 2:0 i wydawało sie, że spokojnie wygrają. Portugalia była nieco zagubiona. Ale nic z tych rzeczy - dał o sobie znać talent Luisa Figo Very Happy Portugalczyk strzelił kapitalna bramkę z ok 35 m [pomiędzy nogami któregoś z Anglików] trafiając w okienko bramki Seamana. Później, kolejną znakomitą bramkę strzelił Joao Pinto. Wyrównał głowką - szczupakiem [mocno podkręcona piłka weszła tuż przy słupku - Seaman nie miał szans] Potugalia zdołała wiec wyrównać, a pod koniec meczu jeszcze Nuno Gomes dobił Anglików [przegrali w pierwszym meczu jak z Francją na Euro 2004, po golach Zizou w końcówce Razz ]
Identyczna sytuacja w meczu na Euro 2004 w Portugalii. Czechy-Holandia. Holandia prowadziła już 2:0, lecz Czesi (moi faworyci tamtej imprezy
Ten sam Smicer dał Liverpoolowi remis w spotkaniu Milan-L'pool. Jeden z najbardziej emocjonujących meczy w moim życiu. W Turcji te dwa zespoły stworzyły genialne widowisko, no i oczywiście polski akcent dodawał smaczku temu meczu. Jak wszyscy pamiętają było już 3:0 dla Milanu lecz Jurek stanął na wysokości zadania i wyjął strzał Szewy z wolnego i od tego momentu L'pool zaczął odrabiać straty. Najpierw Steven , ten Smicer i na koniec Xabi Alonso. W karnych oczywiście Dudek.



