Nie zgodze sie z tymi, ktorzy tu wypisuja, ze Barcelona byla lepsza. Nie byla. To ze mieli optyczna przewage, to ze mieli przewage w posiadaniu pilki - top wszystko byly elementy planu Beniteza, tak mialo byc. W drugiej polowie istne deja vu z Valencii - z tym, ze Liverpool chyba jeszcze bardziej bezlitosnie wykonywal zalozenia taktyczne.
Gracz meczu -> Sissoko. Do momentu kontuzji zdecydowanie najlepszy w srodku pola - mnostwo przechwotow, kilka fauli, no ale to tez jego zadania. Warto dodac, ze zaden z tych fauli nie byl chamski, wynikaly z taktycznego przerwania gry zazwyczaj. Z kolei slabiej wg mnie Gerrard i Alonso. Ten drugi zupelnie niewidoczny chwilami.
A Barcelona. Hmm, szkoda mi ich dlatego, ze maja na lawce Ryjka. Widzieliscie bezradnosc w jego oczach? Jezeli idzie, to kazdy moze prowadzic druzyne. Specjalistow poznaje sie po tym jak reaguja w krytycznych momentach. Moze i motywatorem i kumplem jest dobrym, ale taktykiem zadnym. Benitez go dzisiaj pozarl razem ze skarpetkami.
Ogolnie gratuluje Liverpoolowi genialnego meczu. Popelnili jeden blad - chwala Barcy, ze akurat ten blad wykorzystali.
Co do VV - blad. Fakt, ze karygodny, ale to raczej nie zmienia ogolnego obrazu z tego sezonu. Chociaz dolozyl do swej kolekcji kolejne zagranie, ktore sie mu bedzie wypominac
Aaa i Barca ma nowego kibica - Darek Szpakowski rules. Zauwazyliscie jak sie wydzieral i podniecal po bramce Barcy a jak sie zachowywal po golach Anglikow? I jeszcze teksty typu - Sissoko sie przewraca a on od razu - "Teraz symuluje"... A chlopaka znosza do szatni...



