Roma - Lyon 21 II 2007

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 21 lut 2007, 23:47

Obrazek

Mecz że tak powiem słaby :( Pierwsza połowa w ogóle mogłaby się nie odbyć bo kompletnie nic się nie działo :angry2: Przez pierwsze prawie 30 min Roma była cofnięta a jak już odebrała gałę Lyonowi to jeszcze na swojej połowie atakowana od razu ją traciła i momentami nie wychodziła z własnej połowy. Lyon też grał jakby chciał a nie mógł. Najgoźniejsze sytuacje mogące przynieść im gola to rykoszety a co za tym idzie ewentualne samobóje pilkarzy Romy. Jak zwykle Juninho próbował coś z wolnych ale też nie za bardzo mu wychodziło. Nie wiem czy Roma wie że rewanż gra na wyjeździe i Lyon już tak nie zagra bo się odkryje i będzie atakował od poczatku a czego Roma dziś bez krótkich momentów nie zrobiła. Jak już Roma atakowała i Lyon się gubił to brakowało precyzji albo przeważnie Francuzi umiejętnie wybijali Włochów z tych niemrawych prób ataku. Totti prócz wykonywania wolnych praktycznie w ataku nie zagrażał bramce Coupeta, zresztą nikt dziś nie błysnął pod bramką Coupeta. Juninho na początku próbował kreować grę swojej drużyny ale jak kilka razy został posadzony na murawie to też później gdzieś zniknął. Mecz pewnie najsłabszy z dzisiejszych a mogło być inaczej bo gdyby Roma zaryzykowała i się odkryła to mogło sie udać bo Lyon był do pokonania. Z drugiej strony wynik 0:0 lepszy niż bramkowy remis lub nawet porażka która już w ogóle rozstrzygnęłaby losy awansu w tej parze. Obie drużyny też w zasadzie nie dawały się rozegrać rywalowi bo od razu akcje były przerywane faulami. I tak największą gwiazdą tego meczu został sędzia Riley który rozdał 11 żółtych kartek - Roma 8 :roll: , Lyon 3. Koleś chyba założył dziś żółte okulary bo praktycznie co faul to kartka :roll: W rewanżu będzie ciężko bo skoro u siebie praktycznie nie stwarzało sie czystych sytuacji do strzelenia gola to we Francji na pewno łatwiej nie będzie. Pewnie Lyon zaatakuje i będzie trzeba będzie próbować wychodzić z kontrami bo granie znowu na 0:0 nie bardzo mi się uśmiecha. Generalnie nie jest źle ale myślałem że Spalletti inaczej to rozegra na Olimpico. Szansa oczywiście jest i pozostaje wierzyć bo dzis wielkiego Lyonu nie zobaczyłem 8)

Wróć do „Puchary Europejskie”