co masz na myśli? JA się nie dziwię prezesowi Wiśniewskiemu. Sponsorowanie klubu, któremu groziła degradacja jakoś reputacji nie poprawiało. Do tego dochodziły jeszcze nieustanne pogróżki wobec piłkarzy itd. Na dowód fragment wywiadu z trenerem Baniakiem.Bobohawk pisze: Tak to się kończy gdy podejmuje się zbyt pochopne decyzje.
Był pan zaskoczony decyzją prezesa o wycofaniu Zawiszy z rozgrywek?
Bogusław Baniak: Oczywiście. Choć pewne sygnały były już wcześniej. Wszyscy czuliśmy się dotknięci nieustannymi atakami niektórych kibiców bydgoskich, którzy wywieszali obraźliwe flagi, rzucali wyzwiskami na mnie, na piłkarzy. Sam pan przecież pamięta ten transparent podczas meczu z Finlandią: „złodzieje z hydrobudowy”. Dla szanującego się prezesa to były ogromne ciosy. Ciągłe posądzenia o korupcję, niechęć ludzi. Ale my staraliśmy się być profesjonalistami. Mieliśmy swój cel – awans do ekstraklasy i robiliśmy wszystko, aby go osiągnąć. Wyniki nas broniły, bo start w sezon mieliśmy kapitalny. A decyzja sponsora spadła na nas tak niespodziewanie...Czuję, jakbym stracił dwuletnie dziecko, które w bólach rodziłem i w bólach wychowywałem. To była chyba najwspanialsza drużyna, jaką prowadziłem do tej pory.
I ta drużyna została na lodzie.
Zgadza się. Na szczęście piłkarzom udało się znaleźć nowe kluby. Na dzień dzisiejszy oprócz Loligi i Valentina Daha wszyscy mają nowych pracodawców. Zawodnikom było bardzo ciężko rozstać się z Zawiszą, wobec którego mieli konkretne plany. Ja też miałem. Z natury jestem bardzo ambitny i wierzyłem w awans do ekstraklasy. Szkoda, że się nie udało. Życzę graczom jak najlepiej, bo to wartościowi ludzie.



