FC Barcelona - FC Liverpool (21.02.2007)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 05 mar 2007, 14:08

Mecz już jutro. Im bliżej spotkania tym jestem ... spokojniejszy. Sam nie wiem skąd się to bierze, ale wierzę, że możemy awansować. Pewnie wraz z pierwszych gwizdkiem cały spokój pryśnie i zaczną się niesamowite emocje, ale to chyba dobrze. Przede wszystkim chcę zobaczyć piłkarzy Barcelony zmotywowanych i walczących ze wszystkich sił o awans. Jeżeli wykażemy zaangażowanie i nie popełnimy błędów w obronie to kwestia awansu pozostaje sprawą otwartą. Jeżeli Liverpool strzelił dwie bramki na wyjeździe to i Barcelona może :] W plotki o rzekomej kontuzji Reiny nie wierzę i generalnie nie ma sensu poszukiwać szansy u przeciwnika. To Barcelona musi sobie ten awans wywalczyć bo szanse na to, że Liverpool przegra ten mecz na własne życzenie (poprzez jakieś błędy lub złą taktykę) są minimalne. Martwi mnie trochę to, że Barcelona w tym sezonie dosyć przeciętnie spisuje się w szlagierach. Spośród tych ważnych spotkań wygraliśmy chyba tylko z Sevillą w La Liga i z Werderem w LM. Nie mam też 100% pewności co do zestawienia pierwszego składu. Martwi mnie dyspozycja Marqueza o czym już wspominałem chyba wcześniej, ale wcale nie jest powiedziane, że zamiast niego wystąpi Thuram. Ciekaw jestem bardzo co zadecyduje Rijkaard. Zmartwił mnie także brak powołania dla Motty. Wolałem Thiago od Edmilsona, ale widocznie nasz największy twardziel szykowany jest na GD :P Wychodzę z założenia, że klasyczny dm musi zagrać a więc pozostają nam dwa wolne miejsca w środku pola. Deco powinien zagrać. Ostatnio odpoczywał a poza tym coby się o nim nie mówiło to bez niego gramy gorzej. Dekunio musi zagrać. Do wysokiej formy wraca również Xavi i to chyba Creus jest bliżej występu od pierwszych minut aniżeli Iniesta. W sumie to ktokolwiek by nie wystąpił to nie ma co płakać. Oby zawsze były takie dylematy ;) W ataku żądam (!) R.E.M od początku, ale o tym już pisałem :P

Co do przebiegu spotkania to gdybyśmy strzelili gola w pierwszych 30 minutach to byłoby świetnie i prawdopodobnie mielibyśmy przed sobą 60 minut wspaniałego widowiska. Barcelona musi wyjść na murawę z założeniem strzelenia przynajmniej dwóch bramek. Nie będzie to łatwe, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Będzie za to emocjonująco.

Wróć do „Puchary Europejskie”