nie mamy nic do stracenia. jak umierac to z wielkim hukiem. niech sie kibice liver trocvhe podenrwuja nawet jak sami strzelimy sobie znowu gola
szanse oczywiscie sa ale bardzo male. wiadomo ze liver bedzie gralo to co kocha. czyli dwie linie blisko pola karnego i dlugie pily do 2 napastnikow
duzo bedzie zalezalo od sedziego - malo widoczne faule, proba chamskiej gry czy minimlane spalone - wszystko to musi byc dobrze oceniane przez sedziow
jak szybko strzelimy gola bedzie szansa. bo w ataku mamy wielki potencjal
nerwy beda mysle jak cholera mimo ze teraz jestem spokojny.



