FC Barcelona - FC Liverpool (21.02.2007)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post autor: fieldy » 06 mar 2007, 21:34

Po I połowie nie zanosi się na 2 gole dla Barcy.
Liverpool dominuje na boisku i to on jest bliższy zdobycia gola.
Już na początku - słupek i poprzeczka po uderzeniach Riise. Później bład Valdesa - za płasko wybita piłka i Sissoko z pierwszej piłki zów uderza w poprzeczkę. Do tego Riise miał jeszcze jedną okazję do strzelenia bramki. Po interwensji Valdesa, kiedy kapitalnie obronił uderzenie Kuyta kolanem - Riisea skierował piłkę do bramki i rozpaczliwym wślizgiem sytuacje uratował Puyol.
Liverpool znów kapitalnie gra taktycznie. Cały czas pressingiem, nie pozwalają na wiele graczom Barcy. Po 30 minutach strzały na bramkę na korzyść L'poolu wyglądały tak 9-0 :o Później raz Ronnie z woleja po rożnym uderzył niecelnie na wiecej ich nie stać. Eto'o zobaczyłem na boisku dopiero w 35 minucie, gdy potknął się na piłce.

Kiepsko to wygląda ze strony Barcy. Raczej dziś kończą przygodę z LM.

Wróć do „Puchary Europejskie”