Liverpool dominuje na boisku i to on jest bliższy zdobycia gola.
Już na początku - słupek i poprzeczka po uderzeniach Riise. Później bład Valdesa - za płasko wybita piłka i Sissoko z pierwszej piłki zów uderza w poprzeczkę. Do tego Riise miał jeszcze jedną okazję do strzelenia bramki. Po interwensji Valdesa, kiedy kapitalnie obronił uderzenie Kuyta kolanem - Riisea skierował piłkę do bramki i rozpaczliwym wślizgiem sytuacje uratował Puyol.
Liverpool znów kapitalnie gra taktycznie. Cały czas pressingiem, nie pozwalają na wiele graczom Barcy. Po 30 minutach strzały na bramkę na korzyść L'poolu wyglądały tak 9-0
Kiepsko to wygląda ze strony Barcy. Raczej dziś kończą przygodę z LM.



