W zasadzie na temat meczu wszytsko zostało powiedziane. Liverpool jak zwykle bardzo nieskuteczny , brakuje mu typowej "9" do strzelania bramek. Przy strzale Sissoko zabrakło szczęścia, jego pierwsza bramka w takim meczu z takim rywalem byłaby piękna. Szkoda trzeba czekać dalej. Co do drugiej połowy to pewnie Liverpoolowi zabrakło już troche sił, bo Barca swobodniej rozgrywala piłke, mieli więcej wolnej przestrzeni, co zaowocowało bramką Gudjohnsona. Na szczęście udało sie i Liverpool jest w 1/4 LM.



