kapi88 pisze: Wg mnie atmosfera była wspaniała, gwizdy były ale na pewno w mniejszości w porównaniu do piosenek. I tak oto z meczu zeszliśmy na oprawe, bo ciągle nie możesz znieść, że Barcelona odpadła ze słabo grającym Liverpoolem.
Kibice LFC wspominali o magii AR, wiec sie pytam czy ona polega na tym. Bo trudno mi uwiezyc, ze ciagle gwizdanie to jest tam magia. O samym spotkaniu juz pisąłem podobnie o dwumeczu, wiec nie bede co post kopiował tego samego. Jesli ktos mowi, ze gwizdy nei dominowały, to albo mial słaba relacje, albo to były te śpiewy, a ja ich nie potrafiłem rozroznić



