Rośnie temperatura emocji w obozie ŁKS przed jutrzejszymi derbami, a kibice odliczają godziny do pierwszego gwizdka sędziego. Powinien on rozlec się w piątkowy wieczór, punktualnie o godz. 20. Wczoraj ełkaesiacy mieli tylko jeden trening. W południe wybiegli na murawę głównego boiska i były to ich pierwsze, historyczne zajęcia na podgrzewanej płycie.
Wczoraj rozpoczęła się sprzedaż biletów na derby i jak łatwo się domyśleć przed kasami były tłumy. Zawiedzionych, którym nie uda się zdobyć wejściówki, było wielu.
Specjalnym gościem zaproszonym na jutrzejszy mecz będzie 31-letni Marcin Danielewicz, który w latach 1996/97 grał w drużynie ŁKS. To właśnie on zdobył 5 marca 1997 roku zwycięskiego gola dla ŁKS (83 minuta) w derbach numer 44, rozegranych na Widzewie (1:0). Była to ostatnia dotąd wygrana ełkaesiaków z widzewiakami. Danielewicz gra obecnie w Mazowszu Grójec.
Ciekawą inicjatywę podjęli sympatycy ŁKS skupieni w "Klubie stu". Jak nas poinformował Jarosław Papis, za każdego gola ełkaesiacy otrzymają 1.000 złotych, ale tylko wówczas, jeśli mecz z Widzewem będzie wygrany. W przypadku porażki lub remisu gole nie będą premiowane.
Oby napastnicy nie wpadli w egoizm



