Oczywiście wszystko co ciekawe kręciło się wokół Locka, Kate i Sayda. Reszta była średnio interesująca, chociaż Claire podoba mi się najbardziej ze wszystkich rozbitków więc oglądanie jej nawet w niezbyt ciekawych flashbackach mi nie przeszkadzało. Poza tym motywy ze znalezieniem samochodu, graniem w ping-ponga czy łapaniem ptaków wydają mi się lekko głupawe i zbytnio odciągają uwagę od dużo ciekawszych wydarzeń.
Locke nieźle kręci. Ciekawe w co on tak naprawdę gra? Wyraźnie nie jest mu na rękę aby wydostać się z Wyspy. Może boi się, że "na wolności" znów będzie sparaliżowany?
Ostatnia scena z uciekającym Jackiem była świetna. To będzie dziwne co teraz napiszę - nie mogę doczekać się kolejnego odcinka!


